Przejdź do głównej zawartości

Posty

102. Jakoś tak szybko mi zleciało to Boże Ciało.

 Przeciętny Polak ma kłopot z wyobrażeniem sobie głęboko wierzącego katolika, który nie organizuje corocznego paraliżu komunikacyjnego kraju, zwanego eufemistycznie "procesją Bożego Ciała"..., tak mi się przynajmniej wydaje. Na dowód przydałaby się jakaś mała symulacja w realu, np. odważny prezydent miasta, który podobnie jak Trzaskowski wieszania w urzędach państwowych krzyży, zakazałby blokowania dróg publicznych paradami parafialnymi. Wyobrażasz sobie takiego np. Jędraszewskiego mówiącego: "Racja, jako skromni i empatyczni katolicy nie powinniśmy zakłócać komunikacji w miejscach publicznych, przecież nie tylko my mieszkamy w Polsce, mamy tyle dóbr należących do kościoła, że tam możemy urządzać tyle procesji, ile nam się podoba" . Nie czekając na Twoją odpowiedź, przypomnę, że w Irlandii, kraju z tradycją chrześcijańską dłuższą o sześć stuleci, niż w Polsce, normą jest, że zamiast w ten dzień korkować Zieloną Wyspę, święto kościelne przenosi się na najbliższą nied...

101. Siostry deweloperki.

 Naszym powołaniem jest modlitwa za Kościół, kapłanów i świat, aby jak najwięcej ludzi przyjęło zbawienie i odnalazło w Bogu Dobrego Ojca. Siostry Karmelitanki Bose, Zakopane. Ciekawe oświadczenie, nie sądzisz? Już samo to, że w XXI wieku, w centrum Europy, ktoś bez poczucia obciachu twierdzi, że klepanie z pamięci wyliczanek ma jakikolwiek wpływ na losy świata wydaje mi się dość osobliwe. Jeszcze bardziej nietypowy jest cel tego oświadczenia. Jeżeli masz ochotę, to kliknij tu i przeczytaj cały artykuł, a jak nie to streszczę Ci sprawę w następnym akapicie. Jeżeli jeszcze nie wiesz, co uzasadniają słowa siostrzyczek zawarte w cytacie, wytłumaczę Ci natychmiast, jak tylko skończę się śmiać. Ufff, no dobrze: Okazuje się, że tekst o powołaniu do modlitwy wyjaśnia, dlaczego całe to zakonne towarzystwo zamierza na terenie przyklasztornym postawić trzy nowe komercyjne apartamentowce, a sam klasztor zamienić na pensjonat, kompletnie zmieniając charakter i przeznaczenie tego miejsca. Laik ...

100. Krzyż.

 Instrukcja: Weź sporych rozmiarów krzyż i rozejrzyj się, gdzie go tu przybić. Pomiń miejsca, gdzie masz prawo to zrobić, czyli omiń swoją własność. Znajdź coś, co nie należy do ciebie, najlepiej jak to jest własność państwa i tam go pierdolnij w centralnym miejscu, bo choć nie masz do tego prawa, to w państwie wyznaniowym mogą ci skoczyć. Czekaj cierpliwie, aż ktoś go zdejmie. Wtedy podnieś lament, że musisz walczyć, bo jesteś dyskryminowany. Z cyklu "Opowiadania z naszej przeszłości". Zaprosiłem grupę kolegów na pokaz związany z moim projektem filmowym. Miejsce było ciekawe, historyczne, polskie, piastowskie. W najbliższym sąsiedztwie góry i średniowieczne warownie. W sam raz na ciekawy weekend. Spodziewałem się miło spędzonego czasu. W latach dziewięćdziesiątych nie raz i nie dwa w takim składzie świetnie się bawiliśmy, choć wtedy niebezpiecznie eksperymentowaliśmy z narkotykami, głównie z alkoholem i przez to wiele interesujących spraw nam uciekało. Każdy z nas miał jakie...

099. Co z tą odnową moralną?

 Dzisiaj więc trzeba pracować nad rozbudzaniem wiary. (...) poczynając od budowania nowych relacji, bycia dla poszukiwania tych, którzy stoją na peryferiach, pochylania się nad cierpiącymi i upadającymi. Abp. Tadeusz Wojda. Nie wiem jak Ty, ale ja sądzę, że pan Wojda powinien zacząć od wyprania własnych gaci, przygotowania własnoręcznie swojego posiłku, ogarnięcia śmieci ze swej chałupy, odkurzenia, etc... W przeciwnym wypadku pan ksiądz, biskup, a nawet arcybiskup jest zwykłym pasożytem, zazwyczaj pochylającym się nad bliźnim w sytuacjach znanych z Dąbrowy Górniczej, czy pałacu Paetza. Nie sądzę, by duchowieństwo zyskało jakąś wartość , jeżeli nie nauczy się odpowiedzialności za własne życie. A cierpiącym i upadającym nie jest potrzebny pochylający się nad nimi Wojda, bo jest im wszystko jedno, czy pan biskup istnieje, czy też nie istnieje. W ogóle co nasz Tadzio rozumie pod pojęciem "bycia dla poszukiwania tych, którzy stoją na peryferiach" (co za obleśna grypsera!), bo z t...

098. Always look on the bright side of life, radujmy się!

Co robiłem w Wielkanoc? Podczas rozmowy z małżonką mą Świechną uświadomiłem sobie, że już nie wiem, nie pamiętam, jak ludzie zwyczajowo spędzają wtedy czas i mi to wcale nie przeszkadza, wiedza na ten temat jest tylko ciekawostką, a ja po prostu, spędzam go tak, jak lubię. Trochę muzyki, trochę prac ogrodowych, zaległe pranie, przygotowanie posiłku, trochę odpoczynku, zwłaszcza dla nadwyrężonego ostatnio ramienia. Co robią inni - nie wiem. POWIEDZ MI ZATEM, JAK TY SPĘDZASZ TEN CZAS? Przy okazji tego typowo/nietypowo (niepotrzebne skreślić) ułożonego planu świąt, przypomniał mi się wywiad z Polką mieszkającą w Czechach. Na pytanie, czym Czesi wypełniają pustkę po obrzędach religijnych, odpowiedziała, że oni jej nie czują, nie mają poczucia straty. Kolejnym zaś skojarzeniem była trzy lub czteroletnia wówczas córka moich przyjaciół, która widząc, że rodzice prowadzą ją do kościoła, powiedziała: Ja nie chcę tam iść, już tam byłam! Jakże ja współodczuwam z obiema opiniami! Poza tym mocno pr...

097. To jest post, czy "Jaka to melodia"?

  MY KAPŁANI PARAFII ŚWIĘTEGO MARCINA W ŻNINIE JESTEŚMY ZASKOCZENI I ZBULWERSOWANI POSTAWĄ W OKRESIE WIELKIEGO POSTU NIEKTÓRYCH PARAFIAN, KTÓRZY W TYM ŚWIĘTYM, CZASIE NIE TYLKO ORGANIZUJĄ ALE UCZESTNICZĄ W DYSKOTEKACH I ZABAWACH OKOLICZNOŚCIOWYCH. TAKA POSTAWA JEST AMORALNA, NIEWYCHOWAWCZA I STANOWI OGROMNE ZGORSZENIE DLA WSZYSTKICH WIERZĄCYCH Taką oto odezwę wystosowali kapłani do swoich wiernych. Zrobiła się wielka awantura, nawet pan Epidiaskop Episkopat zaczął łagodzić wydźwięk tego oświadczenia. Być może Cię zaskoczę, ale powiem wprost: TO OŚWIADCZENIE JEST JAK NAJBARDZIEJ W PORZĄDKU! Pasterze zwracają się do swojej trzody tłumacząc za co trafia się na ruszt (tak tak, za zgorszenie można dostać ekskomunikę) i super. Czujesz się członkiem tej wspólnoty - słuchasz, pościsz, chodzisz do kościoła, płacisz. Nie czujesz się nim - nie słuchasz, nie pościsz, nie chodzisz do kościoła, nie płacisz. Naprawdę nie wiem o co ten szum. Inaczej wygląda spra...

096. Ja jestem tylko pracownikiem winnicy pańskiej i byłem nim zawsze.

 Właściwie nie chce mi się komentować słów ruskiej onucy z Watykanu, poza tym, że zgodnie z własną wypowiedzią mógłby wykazać odwagę wywieszenia białej flagi, by spierdalać albo wypierdalać (do wyboru). Podzielę się jednak z Tobą moją hipotezą: Otóż sądzę, że jego wojna hybrydowa przeciw Ukrainie, Europie Zachodniej i Stanom Zjednoczonym wynika z tego, że: -lud biedny i ciemny chętniej wspomoże Watykan -rosyjski wywiad ma materiały kompromitujące pana Bergoglio, dotyczące jego postawy wobec morderstw politycznych w Argentynie, ewentualnie coś jeszcze. Tymczasem polscy biskupi wybrali twardogłowego Wojdę na przewodniczącego KEP - i dobrze. Warto utwierdzić w Narodzie ten automat: duchowny katolicki - ruska onuca, prawdopodobnie złodziej i obrońca pedofilów - w najlepszym wypadku wydający cichą zgodę na ten proceder. Gdyby na czele polskiego kościoła był ktoś mniej bezczelny, taktowniejszy, angażujący się w pomoc słabszym, ktoś mógłby ten fakt przeoczyć. Tytuł zaczerpnąłem ...