Dziś mam dla Ciebie jeden temat: Małżonka moja, Świechna, podniosła na swym blogu sprawę kolejnych odkrywanych po latach grobów indiańskich dzieci, które straciły życie w katolickich szkołach w Kanadzie, gdzie poddawano je siłowej chrystianizacji i pozbawiano własnego dziedzictwa kulturowego. Tyle, że nie od strony samych zbrodni dokonanych przez duchownych, a w kontekście milczenia katolików. Powtórzę zatem za nią: "W polskiej prasie niewielu zainteresowałaby kwestia dziecięcych grobów, gdyby nie palenie kościołów. Poważnie, ilu blogerów tknęłoby temat bez tej sensacji? (Kliknij tu, jeśli chcesz poczytać oryginał)" . Zastanawiasz się czasem, co musi się stać, by Kościół Katolicki (mam tu na myśli ten zgodny z definicją, traktowany jako wspólnota wszystkich wiernych, nie tylko samych duchownych) przeprosił i zadośćuczynił za zbrodnie, ba, żeby choć zaczął o nich mówić, albo lepiej, by zaczął je uczciwie analizować?! I dlaczego większy krzyk jest z powodu płonących miejsc ku...