Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą życie po życiu

037. Czy Ci się nie wydaje, że ktoś Cię robi w balona?

Ze święta w święto. Minął irlandzki Halloween, to zaczęło się polskie wspominanie zmarłych. Mimo, że w sklepach i na ulicach Droghedy dominują przebierańcy, niektórzy tak pomysłowo i gustownie ubrani, że aż miałem ochotę podejść i pogratulować inwencji twórczej, to dość intensywnie wracałem myślami do moich zmarłych. Ty pewnie myślisz o swoich, jak to w polskiej kulturze. I wiesz co...? Myślę, że ktoś nam tu usiłuje wcisnąć gruby kit i wiele osób się na to nabiera. Zupełnie jak Darek: Był alkoholikiem i stracił wszystko, z rodziną włącznie. Gdy walnął o glebę, trafił na terapię, przepracował ją i zaczął się odradzać. Twierdził, że pomaga mu w tym wiara, nikt nie protestował, bo wszystko szło jak należy. I początkowo rzeczywiście tak było. Czas spędzał wyłącznie z bezpiecznymi ludźmi (niepijącymi), chadzał na różne grupy terapeutyczne i grupy wsparcia..., no i do kościoła, tam uczęszczał coraz bardziej dewocyjnie. Odbudował kontakty z rodziną, założył własną firmę, realizował się też ar...

018. Od powietrza, głodu, ognia i wojny....

Myślę, że doskonale pamiętasz tę powtarzalną frazę z modłów kościelnych: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny, zachowaj nas Panie". Ośmielam się jednak zauważyć, że o ile adresat jest słuszny (wszak zgodnie z Biblią, to "Pan" i zarazę podesłał, i plemię jakieś kazał wyrżnąć w imię swoje, nawet ludzkość i życie ziemskie wytopił, choć rekiny musiały mieć niezły ubaw), to jednak niewiele robi sobie z próśb owych. Ot, niezauważony rok minął od czasu modlitw polskich biskupów w celu zatrzymania pandemii. Choć początkowo władza nawet potwierdzała odwrót wirusa i "wogle", pełne zwycięstwo, po prostu puchar za zajęcie pierwszego miejsca, ale efekt najlepiej dziś widać na cmentarzach i w sparaliżowanych szpitalach. Mimo to, niejaki biskup Dec grzmiał niedawno komentując pandemiczne ograniczenie liczby wiernych w kościołach, że niby nonsensem jest zamykanie w okresie epidemii (chichichi) "źródła uzdrowień duchowych i fizycznych" (to chyba o kościołach taka ...