Wigilia Bożego Narodzenia 2016 r. Bartosz Horbowski wybrał się na Pasterkę na Górę Igliczną do sanktuarium Marii Śnieżnej. Na głowie ma czapkę, staje w przedsionku kościoła. W ręku trzyma komórkę, rodzice twierdzą, że ją wyciszał. Gospodyni księdza wyrywa ją chłopakowi. Organista zaczyna go szarpać. Ojciec jednego z ministrantów popychać. Proboszcz Andrzej Adamiak w jednej chwili rozdaje opłatek, w drugiej zrywa innemu chłopakowi czapkę, rzuca na ziemię. Horbowski nagrywa wydarzenie. Ksiądz rzuca się na niego z pięściami. Opłatek ląduje na ziemi – tak bieg wydarzeń opisuje "Gazeta Wyborcza". Taka sytuacja, przygląda się jej Onet (kliknij tu, by poczytać) . Oczywiście jest jeszcze wersja drugiej strony: Ministrant, który służył w dniu zdarzenia, stwierdził, że czapki na głowach w kościele są "profanacją". Powiedział też, że ktoś uderzył księdza w twarz. – Całe zachowanie było wymierzone przeciwko księdzu Andrzejowi, a nie nam. Ksiądz upuścił tacę, gdy został uderzo...