Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jarosław Jakimowicz

056. Pomiędzy paradami.

Muszę Ci się do czegoś przyznać: Wkrótce minie 40 lat od mojej ostatniej parady, było to na tzw. "Boże Ciało". Zupełnie się nie umiałem zachować: Nudziłem się, chciałem porozmawiać, skomentować coś, a tam ciągle te same wyliczanki i czytanki. W dodatku zupełnie nie wierzyłem, że oni tak na poważnie uważają, że jedzą zwłoki denata sprzed 2000 tysięcy lat, zapijając to jego krwią. Im byłem starszy, tym bardziej bezczelnie zapewniano mnie na tzw. lekcjach religii, że to święta prawda, co budziło we mnie coraz większą złość, bo w co jak w co, ale w to, że dziewczęta z mojej klasy, które mdli na samą myśl o spożyciu świeżej krwi ze świniaka i zagryzieniu jej sercem wyrwanym prosięciu, zajadają z rozmarzoną miną surowe ciało ukrzyżowanego mężczyzny, uwierzyć nie mogłem. No nie dało się..., sam widziałem ich zniesmaczenie, gdy im opowiadałem że robaczywe czereśnie można jeść, bo w przeciwieństwie robaków ze śliwki, te z czereśni nie psują smaku owocu. Ach..., gdybym jeszcze mógł na ...