Przejdź do głównej zawartości

Posty

062. Cześć owce, radujcie się! Dobry pasterz zaprasza do swej rzeźni.

 Właśnie czytam sobie, że niejaki patriarcha Cyryl tłumaczył rzeźnym baranom Putina, by spełniły swe wojskowe obowiązki i nie przejmowały się śmiercią, bo ponoć w Biblii jest napisane (ja się nie spotkałem z takim zapisem, to raczej cyrylowy fake-news), że jak oddadzą życie za ojczyznę, to będą z niejakim "Bogiem" w jego królestwie, w jego chwale, w jego życiu wiecznym. Zachęciłby Cię do śmierci w okopach Ukrainy? Bo ja bym mu dał brązowe buty, onucki, knut na dupę i karabin na plecy. Zauważasz, że ostatnio żaden patriarcha, ni papież męczennikiem nie został. Żadnemu się nie spieszy do "domu pana", zwiększają ochronę, do szpitala z byle pierdołą jadą po pomoc. Ale wysłać na śmierć młodych chłopaków, albo kobiety (w tym, to Wojtyła się specjalizował), to nie ma sprawy! I w imię czego??? W imię "Biblii"! Żeby sami oddali swe marne żywoty..., nie bronię kolesiom, ale dlaczego miałbym to robić ja, któremu jest bliższy pogląd Dody, iż bardziej niż w tę książkę ...

061. Jeszcze o strasznie urażonych uczuciach.

 Wiesz, że 13-go września przypadają urodziny Juliana Tuwima? To już wiesz! Z tej okazji portal Lekcjareligii.pl przypomniał fragment jego wiersza "Absztyfikanci grubej Berty", przypomnę go i ja. Item ględziarze i bajdury, Ciągnący z nieba grubą rentę, O, łapiduchy z Jasnej Góry, Z Góry Kalwarii parchy święte. I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie wy mnie wszyscy w dupę. Nie..., nie sądzę, bym odkrywał przed Tobą tę jakże popularną zwrotkę niemniej znanej rymowanki. Chcę Ci tylko zwrócić uwagę na pewien fakt. Otóż zdarzało się, że uważający się za buntowników i idących pod prąd artyści, sięgali po "Absztyfikantów", włączali ich do swojego repertuaru, ale cenzurując bezczelnie wspomniany wyjątek z tekstu. Żeby nie być gołosłownym, wspomnę interpretację artystów teatru Roma ze spektaklu "Tuwim dla dorosłych", czy ogniskową śpiewankę "Grupy bez Jacka". Słów mi brakuje, by opisać mój brak szacunku ...

060. UWAGA, MESJASZ!

 Dziś chciałbym Cię sprowokować do rozważań o prorokach i mesjaszach, a w szczególności o konsekwencjach omyłkowego zakwalifikowania do jednego, bądź drugiego tytułu. Czasem sprawa jest prosta, jak ta: Spotkałem kolegę z czasów młodości, gdy jedyną respektowaną przez nas świątynią była najbliższa pijalnia piwa. W międzyczasie kolega wsparł myślą, mową uczynkiem i zaniedbaniem jedynie słuszną partię, zawiesił sobie krzyżyk na szyi... i nadal modli się nad kuflem piwa, do którego coraz częściej zamawia kolejeczki czegoś mocniejszego, flirtując jednostronnie z kelnerką, która (czemuż, ach czemuż?!) nie zauważa w nim proroka, mesjasza, ni nawet swego przewodnika duchowego, choć przecież jest przykładnym mężem z obrączką na palcu i krzyżykiem na karku. Czasami jest jednak trudniej. Monty Python - Żywot Briana, Prorocy. Jak widać na filmie poglądowym powyżej, prorocy niezbyt się zmienili na przestrzeni dziejów. Zazwyczaj wieszczą nadchodzący kataklizm, a jeżeli jakimś cudem otrzymają wła...

059. Wcale nie pierdolnięci.

Czasem wspominam końcówkę lat osiemdziesiątych. Byłem wtedy nastolatkiem, a jest to wiek, gdy oprócz coraz śmielszych prób samostanowienia, intensyfikuje się też zainteresowanie Światem, w tym polityką. Akurat wtedy do Polski zaczynały docierać pierwsze reportaże o absurdach systemu komunistycznego w Korei Północnej: pomnikach i tablicach pamiątkowych na każdym kroku, wspominających pobyt, rozmowę, czy "złote myśli" Kim Ir Sena. Myślałem sobie: "Ale idioci?! Jak tak można?!Gdzież to na przykład na widokowych uskokach górskich wykuć widoczne z daleka sentencje dyktatora lub tablicą pamiątkową uwiecznić chwilę, gdy przysiadł, zamyślił się i udzielił światłych wskazówek?!" Znasz ten sposób myślenia??? Aż tu nagle skończył się PRL i co się zaczęło dziać: Zdjęcie powyżej przedstawia zamek Chojnik. Pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1364 roku, nieustannie rozbudowywany aż do pożaru w 1675 roku, od kiedy zaczął popadać w ruinę. Jeden z najpiękniej położonych i na...

058. Byliśmy na Dublin Pride.

Bywasz na paradach równości? Bardzo mi zależało, żeby w tym roku pójść. Jestem Polakiem, uznałem że czas wyraźnie opowiedzieć się po stronie ofiar, właśnie teraz, w chwili gdy w mojej Ojczyźnie następują procesy sankcjonujące prześladowania na tle preferencji seksualnych, szczególnie jeśli inicjowane są przez hierarchów katolickich. Pochodzę z Polski, gdzie dzieci popełniają samobójstwa, szczute przez koleżanki i kolegów podjudzanych przez własnych rodziców, nauczycieli i katechetów. Kiepski to narodek, który wywyższa pedofilskiego alfonsa, a zżera własne dzieci tylko dlatego, że tchórzy, brak mu jaj, by stanąć w obronie słabych. Na szczęście oprócz narodka-smrodka, jest w Polsce jeszcze Naród, co widać było wśród uczestników warszawskiej parady równości. Moja siostra na przykład poszła z partnerem obejrzeć koncert chóru LGBT+, który odbył się dzięki dofinansowaniu z ambasady USA, gdyż polskie władze krajowe, póki co, skupiają się na sponsorowaniu prześladowców. Tymczasem w Irlandii: S...

057. Serial familijny.

Młoda, urodziwa mama ocierając pot ze zmęczonego czoła, stojąc przy garach mówi do trojga ślicznych dzieci: El Dupa - 220 v. – Idźcie do kaplicy pomodlić się o powrót tatusia, tak jak was na oazie uczyli. Zwracając się do najmłodszego: – Dla ciebie Jasiu jest specjalne zadanie, ksiądz proboszcz chciał, byś pomógł mu na plebanii. Cięcie, kamera pokazuje piękny wieczór, księżyc prześwitujący przez drzewa oświetla dwójkę rodzeństwa klęczącą pod figurą. Na horyzoncie majaczy postać mężczyzny. To wojskowy, awansowany przez Antoniego Macierewicza patriota, dumnie noszący nasz piękny, polski mundur WOT, wraca na chwiejnych nogach. Co się stało? Może jest ranny? Słychać modlitwę dzieci, która niesie go jak na anielskich skrzydłach do domu. Otwiera z hukiem drzwi, przerażonej mamusi talerze wypadają z rąk. Biegnie na pomoc, ale nasz obrońca Ojczyzny, mimo obrażeń nie traci zimnej krwi, nie przeszkadza mu nawet z gwinta opróżniana półlitrówa. – Baczność! Spocznij! Miskę przynieś! Będę rzygał! Ma...

056. Pomiędzy paradami.

Muszę Ci się do czegoś przyznać: Wkrótce minie 40 lat od mojej ostatniej parady, było to na tzw. "Boże Ciało". Zupełnie się nie umiałem zachować: Nudziłem się, chciałem porozmawiać, skomentować coś, a tam ciągle te same wyliczanki i czytanki. W dodatku zupełnie nie wierzyłem, że oni tak na poważnie uważają, że jedzą zwłoki denata sprzed 2000 tysięcy lat, zapijając to jego krwią. Im byłem starszy, tym bardziej bezczelnie zapewniano mnie na tzw. lekcjach religii, że to święta prawda, co budziło we mnie coraz większą złość, bo w co jak w co, ale w to, że dziewczęta z mojej klasy, które mdli na samą myśl o spożyciu świeżej krwi ze świniaka i zagryzieniu jej sercem wyrwanym prosięciu, zajadają z rozmarzoną miną surowe ciało ukrzyżowanego mężczyzny, uwierzyć nie mogłem. No nie dało się..., sam widziałem ich zniesmaczenie, gdy im opowiadałem że robaczywe czereśnie można jeść, bo w przeciwieństwie robaków ze śliwki, te z czereśni nie psują smaku owocu. Ach..., gdybym jeszcze mógł na ...