Przejdź do głównej zawartości

Posty

018. Od powietrza, głodu, ognia i wojny....

Myślę, że doskonale pamiętasz tę powtarzalną frazę z modłów kościelnych: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny, zachowaj nas Panie". Ośmielam się jednak zauważyć, że o ile adresat jest słuszny (wszak zgodnie z Biblią, to "Pan" i zarazę podesłał, i plemię jakieś kazał wyrżnąć w imię swoje, nawet ludzkość i życie ziemskie wytopił, choć rekiny musiały mieć niezły ubaw), to jednak niewiele robi sobie z próśb owych. Ot, niezauważony rok minął od czasu modlitw polskich biskupów w celu zatrzymania pandemii. Choć początkowo władza nawet potwierdzała odwrót wirusa i "wogle", pełne zwycięstwo, po prostu puchar za zajęcie pierwszego miejsca, ale efekt najlepiej dziś widać na cmentarzach i w sparaliżowanych szpitalach. Mimo to, niejaki biskup Dec grzmiał niedawno komentując pandemiczne ograniczenie liczby wiernych w kościołach, że niby nonsensem jest zamykanie w okresie epidemii (chichichi) "źródła uzdrowień duchowych i fizycznych" (to chyba o kościołach taka ...

017. Dlaczego nie przyjmujemy księdza po kolędzie, mamo i tato?

 Dziś napiszę Ci przypadkach bezgranicznej głupoty lub bezczelności, które mi tak spowszedniały, że raczej w nie wierzę, niż sprawdzam wiarygodność doniesień. Jako punkt wyjść przyjmę tytuł. Ponoć na terenie Polski pojawiły się bilbordy o treści "Dlaczego nie przyjmujemy księdza po kolędzie, mamo i tato?" oraz "Dlaczego nie idziemy w niedzielę do kościoła mamo i tato?". Na pierwszy rzut oka, wydaje się to absurdalne, żeby ktoś mógł być tak bezczelny, by podjudzać przeciw rodzicom dzieci obcych sobie osób w celu prowadzenia indoktrynacji religijnej. Jednak ponieważ chodzi o obrzędy katolickie, nie odrzucam tego jako fake newsa, bo nie takich bezczelnych sztuczek fanatycy tej religii potrafią się chwytać, a sam znam co najmniej kilka osób, które nie widziałyby w tego typu plakatach nic złego. Nie wnikając zatem w kwestię autentyczności bilbordów, chętnie odpowiem publicznie na zawarte w nich pytania, by dać Ci pogląd na moje motywacje. Pierwsza, najkrótsza, najważn...

016. Ja tu tylko śpię.

 Niedawno przeczytałem dwa artykuły świetnej skądinąd blogerki, dotyczące sprawy księdza Dymera, pedofila, który mimo toczącemu się przeciw niemu postępowaniu kanonicznemu (podejrzenie o molestowanie czterech chopców), był chołubiony przez władze kościelne i świeckie aż do śmierci, na domiar złego, mimo wiedzy o zarzutach, powierzano mu pod opiekę kolejne dzieci. Mówię Ci o tym dlatego, że blogerka jest głęboko wierząca, a jednak miała odwagę napisać, że losy Dymera świadczą o tym, że władze kościelne nie zmieniły podejścia do pedofilii w swych szeregach i ona nie widzi innego wyjścia, jak akcja oddolna mająca na celu wpłynięcie na duchownych. Poniżej zamieszczam linki do jej notek. Artykuł 1 – kliknij, by poczytać. Artykuł 2 – kliknij, by poczytać. Tyle tytułem wstępu, bo Marzatela zainspirowała mnie do przemyśleń na temat skuteczności ewentualnych działań oddolnych w tej konkretnej sprawie, czyli podejścia władz kościelnych do duchownych przestępców seksualnych. Nie doszedłem ...

015. Kult przymusu i posłuszeństwa.

Zdarzało Ci się słuchać wypowiedzi duchownego katolickiego, który twierdził reklamując swoje wyznanie, że jego źródłem jest objawione słowo boże (czy coś w tym guście) zawarte w tzw. Piśmie Świętym? Pytam, bo ja się z tym stykałem niejednokrotnie i to w kontekście wyższości nad innymi wyznaniami, czy też filozofiami życiowymi . Wiesz, co ja na ten temat sądzę? Po pierwsze, na szczęście nie jest, na szczęście religia ta nie opiera się na Biblii , bo nikomu na dobre by to nie wyszło. Gdzieś w sieci natrafiłem na pomysł zabawy, polegający na czytaniu losowych fragmentów Pisma i wykonywaniu dokładnie tego, co tam jest opisane. Wygrywa ten, kto jako ostatni trafi do więzienia (lub na oddział zamknięty kliniki psychiatrycznej). Maciej Maleńczuk - Rycerz Maryi. Jeżeli uwierzysz mi na słowo, bądź sprawdzisz na własny rachunek prawdziwość wytłuszczonej tezy, powstanie pytanie: Na czym w takim razie się ona opiera? Od razu uprzedzę, że z pewnością nie na Dekalogu, jeśli już są jakieś przykazan...

014. Kościół jako polityczna chlewnia.

Polityczna chlewnia: Byle dwunożny wieprz za odpowiednią opłatą może prowadzić tu swą propagandę. Oczywiście pod warunkiem, że inny wieprz, taki w duchownych szatach, popiera jego opcję polityczną. Jaką? A czy to ważne? W Kościele nie chodzi o ideologię, ani tym bardziej o wiarę, chodzi o władzę i pieniądze. Tak właśnie odbieram pełne pomówień polityczne przemówienie Kaczyńskiego w starachowickim kościele p.w. "Wszystkich Świętych". Chlewnia i nekrofilia polityczna, bo przecież była to ponoć msza w intencji Jadwigi Kaczyńskiej z domu Jasiewicz. Przypominam Ci o tym, bo zastanawia mnie, jak Ty to odbierasz i na to reagujesz. Zwłaszcza jeżeli należysz do Kościoła i czujesz się Polką/ Polakiem. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek polski powojenny polityk tak bezpośrednio i jednoznacznie jednym przemówieniem z ambony udowodnił bandyctwo kościelnych hierarchów i swoje własne. Jeżeli chcesz go wesprzeć, dalej uczęszczaj do kościoła, wspieraj go datkami, tylko nie udawaj, że robi...

013. Nic śmieszniejszego dziś nie przeczytacie (chyba, że się postaracie).

Ostrzeżenie: "Antyconfiteor", to blog antyklerykalny, wykazuje absurdy wynikające z ingerencji osób duchownych w życie społeczne, zwłaszcza w te aspekty, o których kler nie ma zielonego pojęcia. Jeżeli to stanowi dla Ciebie problem, po prostu dalej nie czytaj, gdyż dzisiaj będę kpić z nauczań Karola Wojtyły o seksie i rodzinie, bo przecież światły ten człowiek wydał swoisty podręcznik seksualności. Gdyby jako następca św. Piotra wydał podręcznik rybołówstwa śródlądowego, mniej by to dziwiło, wszak ewangeliczny dziedzic Jezusa tym się właśnie trudnił. Ale że rodzina? Jeden swoją rodzinę porzucił, nie martwiąc się, czy nie zdechną z głodu, gdy zabraknie żywiciela, a drugi swojej wcale nie założył. Użytkownicy mediów społecznościowych pod hasłem zawartym w tytule zwykli zamieszczać wypowiedzi polityków, których poniosła fantazja, np. "Andrzej Duda przygotowuje się do objęcia międzynarodowego stanowiska po skończeniu kadencji", ale prywatnie najbardziej lubię te z nich...

012. Laboga, baba Pismo czytać umi!

Się porobiło.... Franciszek wziął i prawnie usankcjonował lektorat i akolitat kobiet. Znaczy się, łaskawie się zgodził, by te z nich, które robią to od lat, bo gdzieniegdzie brakuje do tych czynności mężczyzn, robiły to legalnie. To nie byle halo, bo wiesz, jak w Kościele łatwo o "profanację", a niech nastąpi ona w Grajdołkowie nad Wisłą, to jeszcze kłopoty prawne gotowe! Dajmy na to taka tęczowa aureola na reprodukcjach obrazu niejakiej Matki Boskiej Częstochowskiej spowodowała postawienie w stan oskarżenia trzech kobiet je kolportujących. Nie jestem pewien, czy zamierzają skorzystać z dobrego serca Franciszka, który łaskawie pozwolił płochym białogłowom pomagać księżom, ale to tak pomagać, że nikt formalnie nie zarzuci im profanacji. Co innego z tęczą – i to w Grajdołkowie, wtedy w środku pandemii za państwową kasę zrobią im proces, a oskarżycielem posiłkowym będzie nienawidzący kobiet babsztyl, który jakieś koronkowe gacie zamiast maseczki na twarz założy, jakby miał przez...