Ilość chętnych do nauki w seminarium duchownym spada na pysk. 5, 9, 8 , 5, to te tłumy walące na księdza z archidiecezji katowickiej w ciągu minionych 4 lat. Zauważ, że nie skorzystałem ze zwrotu "ilość powołań", używanego w grypserze katolickiej. Od razu wyjaśnię dlaczego: Otóż "powołanie kapłańskie", to kłamliwy zamiennik zwrotu "decyzja o wstąpieniu do seminarium". Przecież nie mówimy o powołaniu dyrektorskim albo powołaniu spawalniczym, ani nawet o powołaniu inżynierskim, choć ładnie brzmi. Wybór jak każdy inny, obarczony plusami i minusami, choć przyznam, że gdy widzę człowieka świadomie wybierającego kler, wojsko, policję, to zastanawiam się, co w wychowaniu poszło nie tak, że potrzebuje kogoś, kto mu wskaże rozkazem, gdzie jest jego miejsce, licząc że z czasem sam będzie mieć swoich niewolników. Ale o czym to ja miałem...? Rektor Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach pewnie nie czuje się komfortowo, widząc braki wśród kandydatów na ...