Do parafii na krakowskim Prokocimiu Nowym powrócił ks. dr Krzysztof Wilk, wywalony stamtąd trzy lata temu przez jednego z największych degeneratów kościelnych, abpa Jędraszewskiego. Sąd papieski przyznał rację księdzu. Ale już z parafii w Grojcu k. Oświęcimia, mimo protestów mieszkańców odwołany został proboszcz ks. Józef Zborek, który ponoć przez kilka dekad oddawał swoją pensję katechety na obiady dla potrzebujących dzieci. Robił to w tajemnicy, darowizny ujawnione zostały dopiero teraz, i to nie przez księdza, a przez wójta gminy Oświęcim, Mirosława Smolarka. Parafianie odwołanego proboszcza wspierali i to ostro, by nie powiedzieć agresywnie, bo i w stosunku do nich był ponoć bardzo uczciwy/ dobry (a może jedno i drugie). Biskup jednak miał to w dupie i wywalił księdza. Nie dlatego o tym piszę, że jakoś szczególnie żal mi tych, którzy wstąpili do mafii robiąc do niej rekrutację i zbierając dla niej pieniądze, bo choćby i na co dzień byli najlepszymi z ludzi, to ich pieniądze i praca idą na ochronę pedofilów, bandycką ingerencję w Państwo, etc.! Informuję Cię o tym, bo warto wiedzieć, że katolicy nie są żadną wspólnotą i nawet na terenie swojej parafii nie mają wpływu na to, kto będzie ich "pasterzem", kto będzie im wydawać polecenia, a kto zostanie przegoniony do stu diabłów. Pewnie obiła Ci się o uszy teoria, że przemocowo-niewolniczy charakter społeczeństwa polskiego zawdzięczamy feudalizmowi, zwłaszcza pańszczyźnie, która w Polsce przez długie wieki była jednym z jego znaków rozpoznawczych. Ja natomiast uważam, że co najmniej podobny wpływ na społeczeństwo ma religia katolicka i to jej wpływ odczuwamy najmocniej doświadczając przemocy klasowej, czy instytucjonalnej.
A teraz z zupełnie innej beczki. Podczas transmitowanego w sieci nabożeństwa w mieście Guayaquil w Ekwadorze oderwał się od ściany krzyż i zabił 53-letniego księdza odprawiającego mszę. Ponoć wcześniej mówił o umieraniu. Film można znaleźć w sieci, nie pokazuję go, bo nie znajduję przyjemności w oglądaniu śmierci. W każdym razie taki laik jak ja od razu sobie myśli, że ten ksiądz musiał czymś podpaść temu panu, co to przypiętym do krzyża będąc, pozbawił go życia.
Bym nie przesadzał z tym wpływem katolicyzmu na polskie społeczeństwo. Przecież żadne z dziesięciu przykazań się u nas na dobre nie przyjęło.
OdpowiedzUsuńAle przecież katolicyzm ma tyle wspólnego z Jehową, czy nawet Jezusem, co ja, Mentzen, Nawrocki i Kaczyński z polską armią - czasem się na te tematy wypowiemy :-) Wiadomo, że katolicyzm ma w dupie Dekalog, stworzyli sobie przykazania kościelne i tzw. "społeczną naukę kościoła", żeby nikomu nie przyszło do głowy pomyśleć, że jakiś Dekalog jest od ich pomysłów lepszy. I tego się trzymają.
UsuńKościół w Polsce nie wyszedł z mentalności pańszczyźnianej. Biskup jest panem na włościach, wierni mają dawać na tace i słuchać poleceń, a nie decydować, kto ma być ich pasterzem. W tej strukturze lojalność wobec korporacji i bezwzględne posłuszeństwo ważą więcej niż realne dobro, uczciwość czy pomoc głodnym dzieciom. System promuje miernych, ale wiernych, a jednostki z kręgosłupem moralnym są eliminowane, bo odstają od mafijnych standardów.
OdpowiedzUsuńW Ekwadorze najwidoczniej szef w niebie stracił cierpliwość do swojego ziemskiego namiestnika.