Przejdź do głównej zawartości

132. Ani terapeuta, ani etyk, ani też pedagog. Z pewnością nie medyk.

Jeżeli mieszkasz w Polsce, prawdopodobnie spotykasz się na co dzień z próbami przekonywania, że ksiądz, to taki dobry pan, który jest takim superpsychoterapeutą. Znaczy się, psychoterapeutą, tylko że o niebo lepszym od tego po psychologii i odpowiednich studiach dodatkowych.
Otóż ksiądz nie jest psychoterapeutą!
Ksiądz jest dokładnym przeciwieństwem psychoterapeuty. Celem terapeuty jest sprawienie, by osoba terapeutyzowana wzięła na siebie odpowiedzialność za własne życie, podczas kiedy ksiądz wciska kit, że jej życiem zajmie się niejaki Jezus Chrystus, trzeba mu tylko zaufać. Psychoterapeuta powie terapeutyzowanemu: "Przestrzegaj zaleceń terapeutycznych". Ksiądz mu powie: "Ufaj Panu".

Spotykasz też niewątpliwie sugestie, że ksiądz (ewentualnie katecheta) jest przygotowany do nauczania etyki.
Otóż ksiądz nie jest etykiem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem etyka. Etyk rozważa dylematy moralne, wie, że w realnym życiu niektórych problemów nie sposób jednoznacznie rozstrzygnąć, czy są dobre, czy są złe. Ksiądz uważa, że on potrafi, zwłaszcza u kogoś innego, bo wiadomo, że gdy on zgwałci dziecko, to nie można go tak jednoznacznie potępiać, za to kobietę usuwającą chory płód potępi bez zmrużenia powieki.

Podczas medialnej dyskusji o lekcjach religii spotykasz się z sugestiami, że katecheta jest nauczycielem.
Otóż ksiądz nie jest nauczycielem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem nauczyciela. Nauczyciel trzyma się podstawy programowej zatwierdzonej przez MEN w oparciu o zbadane teorie naukowe i udowodnione twierdzenia. Katecheta nie dość, że nie korzysta z podstawy programowej MEN, to jeszcze przekonuje uczniów do hipotez niezbadanych, stojących w sprzeczności z wiedzą naukową.

W kraju nadwiślańskim spotykasz się również z rewelacjami o uzdrowieniu za pomocą księdza. A to da komuś święcony olej lub wodę, innym razem salceson egzorcystyczny, jeszcze kiedy indziej się pomodli i twierdzi, że niejaki Bóg przez niego kogoś uzdrowił, jakby był medykiem.
Otóż ksiądz nie jest medykiem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem medyka. Medyk stosuje zbadane, naukowo sprawdzone metody leczenia i podaje przetestowane leki. Metody księdza nigdy nie były poddane badaniom. Właściwie z wyjątkiem efektu placebo, nic z jego rewelacji nie widziało naukowych testów.

PS. Jeżeli się zastanawiasz, skąd cytaty zawarte w tekście wyróżnioną czcionką, odpowiedź brzmi: Z mojej głowy. KTO MI ZABRONI?!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

130. Oko Saurona, czyli jak doszło do hejtu na nauczycielkę.

 Nauczycielka jest urzędniczką państwową, powinna być chroniona prawnie. Tymczasem aparat państwowy (policja, wójt, dyrekcja szkoły) rozpoczął prześladowania anglistki z podstawówki  w Kielnie, mało tego, nie przeciwstawił się zorganizowanemu hejtowi na kobietę, cały czas traktując ją, jakby była podejrzana o jakąś zbrodnię. Wiesz już o co chodzi, prawda? Uczniowie przynieśli do klasy przedmiot w kształcie krzyża i nie pytając nikogo o zgodę, powiesili go na ścianie, konkretnie nad klatką chomika (tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, chomik jest chomikiem, a gówniak gówniakiem) i nie reagowali na prośbę o jego zdjęcie. Myślę sobie, no zajefajnie, czyli bez pozwolenia opiekuna miejsca, zaczęli sobie je meblować. Może jeszcze do mnie przyjdzie jakiś srajdek i mi coś powiesi? Nauczycielka się wkurzyła, sama zdjęła plastikową szkaradkę i wobec braku właściciela chętnego do jej zabrania, wyrzuciła do kosza. Gdy opowiedziała o tym koleżance, ta się zesrała i poradziła, by zabra...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...