Jeżeli mieszkasz w Polsce, prawdopodobnie spotykasz się na co dzień z próbami przekonywania, że ksiądz, to taki dobry pan, który jest takim superpsychoterapeutą. Znaczy się, psychoterapeutą, tylko że o niebo lepszym od tego po psychologii i odpowiednich studiach dodatkowych.
Otóż ksiądz nie jest psychoterapeutą!
Ksiądz jest dokładnym przeciwieństwem psychoterapeuty. Celem terapeuty jest sprawienie, by osoba terapeutyzowana wzięła na siebie odpowiedzialność za własne życie, podczas kiedy ksiądz wciska kit, że jej życiem zajmie się niejaki Jezus Chrystus, trzeba mu tylko zaufać. Psychoterapeuta powie terapeutyzowanemu: "Przestrzegaj zaleceń terapeutycznych". Ksiądz mu powie: "Ufaj Panu".
Spotykasz też niewątpliwie sugestie, że ksiądz (ewentualnie katecheta) jest przygotowany do nauczania etyki.
Otóż ksiądz nie jest etykiem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem etyka. Etyk rozważa dylematy moralne, wie, że w realnym życiu niektórych problemów nie sposób jednoznacznie rozstrzygnąć, czy są dobre, czy są złe. Ksiądz uważa, że on potrafi, zwłaszcza u kogoś innego, bo wiadomo, że gdy on zgwałci dziecko, to nie można go tak jednoznacznie potępiać, za to kobietę usuwającą chory płód potępi bez zmrużenia powieki.
Podczas medialnej dyskusji o lekcjach religii spotykasz się z sugestiami, że katecheta jest nauczycielem.
Otóż ksiądz nie jest nauczycielem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem nauczyciela. Nauczyciel trzyma się podstawy programowej zatwierdzonej przez MEN w oparciu o zbadane teorie naukowe i udowodnione twierdzenia. Katecheta nie dość, że nie korzysta z podstawy programowej MEN, to jeszcze przekonuje uczniów do hipotez niezbadanych, stojących w sprzeczności z wiedzą naukową.
W kraju nadwiślańskim spotykasz się również z rewelacjami o uzdrowieniu za pomocą księdza. A to da komuś święcony olej lub wodę, innym razem salceson egzorcystyczny, jeszcze kiedy indziej się pomodli i twierdzi, że niejaki Bóg przez niego kogoś uzdrowił, jakby był medykiem.
Otóż ksiądz nie jest medykiem!
Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem medyka. Medyk stosuje zbadane, naukowo sprawdzone metody leczenia i podaje przetestowane leki. Metody księdza nigdy nie były poddane badaniom. Właściwie z wyjątkiem efektu placebo, nic z jego rewelacji nie widziało naukowych testów.
PS. Jeżeli się zastanawiasz, skąd cytaty zawarte w tekście wyróżnioną czcionką, odpowiedź brzmi: Z mojej głowy. KTO MI ZABRONI?!
Komentarze
Prześlij komentarz