Przejdź do głównej zawartości

Posty

015. Kult przymusu i posłuszeństwa.

Zdarzało Ci się słuchać wypowiedzi duchownego katolickiego, który twierdził reklamując swoje wyznanie, że jego źródłem jest objawione słowo boże (czy coś w tym guście) zawarte w tzw. Piśmie Świętym? Pytam, bo ja się z tym stykałem niejednokrotnie i to w kontekście wyższości nad innymi wyznaniami, czy też filozofiami życiowymi . Wiesz, co ja na ten temat sądzę? Po pierwsze, na szczęście nie jest, na szczęście religia ta nie opiera się na Biblii , bo nikomu na dobre by to nie wyszło. Gdzieś w sieci natrafiłem na pomysł zabawy, polegający na czytaniu losowych fragmentów Pisma i wykonywaniu dokładnie tego, co tam jest opisane. Wygrywa ten, kto jako ostatni trafi do więzienia (lub na oddział zamknięty kliniki psychiatrycznej). Maciej Maleńczuk - Rycerz Maryi. Jeżeli uwierzysz mi na słowo, bądź sprawdzisz na własny rachunek prawdziwość wytłuszczonej tezy, powstanie pytanie: Na czym w takim razie się ona opiera? Od razu uprzedzę, że z pewnością nie na Dekalogu, jeśli już są jakieś przykazan...

014. Kościół jako polityczna chlewnia.

Polityczna chlewnia: Byle dwunożny wieprz za odpowiednią opłatą może prowadzić tu swą propagandę. Oczywiście pod warunkiem, że inny wieprz, taki w duchownych szatach, popiera jego opcję polityczną. Jaką? A czy to ważne? W Kościele nie chodzi o ideologię, ani tym bardziej o wiarę, chodzi o władzę i pieniądze. Tak właśnie odbieram pełne pomówień polityczne przemówienie Kaczyńskiego w starachowickim kościele p.w. "Wszystkich Świętych". Chlewnia i nekrofilia polityczna, bo przecież była to ponoć msza w intencji Jadwigi Kaczyńskiej z domu Jasiewicz. Przypominam Ci o tym, bo zastanawia mnie, jak Ty to odbierasz i na to reagujesz. Zwłaszcza jeżeli należysz do Kościoła i czujesz się Polką/ Polakiem. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek polski powojenny polityk tak bezpośrednio i jednoznacznie jednym przemówieniem z ambony udowodnił bandyctwo kościelnych hierarchów i swoje własne. Jeżeli chcesz go wesprzeć, dalej uczęszczaj do kościoła, wspieraj go datkami, tylko nie udawaj, że robi...

013. Nic śmieszniejszego dziś nie przeczytacie (chyba, że się postaracie).

Ostrzeżenie: "Antyconfiteor", to blog antyklerykalny, wykazuje absurdy wynikające z ingerencji osób duchownych w życie społeczne, zwłaszcza w te aspekty, o których kler nie ma zielonego pojęcia. Jeżeli to stanowi dla Ciebie problem, po prostu dalej nie czytaj, gdyż dzisiaj będę kpić z nauczań Karola Wojtyły o seksie i rodzinie, bo przecież światły ten człowiek wydał swoisty podręcznik seksualności. Gdyby jako następca św. Piotra wydał podręcznik rybołówstwa śródlądowego, mniej by to dziwiło, wszak ewangeliczny dziedzic Jezusa tym się właśnie trudnił. Ale że rodzina? Jeden swoją rodzinę porzucił, nie martwiąc się, czy nie zdechną z głodu, gdy zabraknie żywiciela, a drugi swojej wcale nie założył. Użytkownicy mediów społecznościowych pod hasłem zawartym w tytule zwykli zamieszczać wypowiedzi polityków, których poniosła fantazja, np. "Andrzej Duda przygotowuje się do objęcia międzynarodowego stanowiska po skończeniu kadencji", ale prywatnie najbardziej lubię te z nich...

012. Laboga, baba Pismo czytać umi!

Się porobiło.... Franciszek wziął i prawnie usankcjonował lektorat i akolitat kobiet. Znaczy się, łaskawie się zgodził, by te z nich, które robią to od lat, bo gdzieniegdzie brakuje do tych czynności mężczyzn, robiły to legalnie. To nie byle halo, bo wiesz, jak w Kościele łatwo o "profanację", a niech nastąpi ona w Grajdołkowie nad Wisłą, to jeszcze kłopoty prawne gotowe! Dajmy na to taka tęczowa aureola na reprodukcjach obrazu niejakiej Matki Boskiej Częstochowskiej spowodowała postawienie w stan oskarżenia trzech kobiet je kolportujących. Nie jestem pewien, czy zamierzają skorzystać z dobrego serca Franciszka, który łaskawie pozwolił płochym białogłowom pomagać księżom, ale to tak pomagać, że nikt formalnie nie zarzuci im profanacji. Co innego z tęczą – i to w Grajdołkowie, wtedy w środku pandemii za państwową kasę zrobią im proces, a oskarżycielem posiłkowym będzie nienawidzący kobiet babsztyl, który jakieś koronkowe gacie zamiast maseczki na twarz założy, jakby miał przez...

011. Nauka z encyklik niedouka.

Minister edukacji i nauki, niejaki Czarnek Przemysław, stara się jak może udowodnić mi, że czopek kościelny nie powinien pełnić funkcji państwowych. Pewnie nie wiesz o co tym razem mi chodzi, wszak Czarnek kompromitował się na tyle możliwych sposobów, że można się pogubić, więc już wyjaśniam: uczony ten mąż marzy, by dzieci na lekcjach przedsiębiorczości analizowały encykliki Jana Pawła II. Posłużę się cytatem z samego ministra pana: (...) Na przykład, gdy uczymy podstaw przedsiębiorczości, moglibyśmy wprowadzić fragmenty papieskich encyklik na temat tego, czym jest praca, wolny rynek, sprawiedliwość społeczna itp. . W głowę zachodzę, czemu nie użyć fragmentów dysput pana Zdzicha spod Wałcza, ręcznego zwijacza sprężyn i wikliniarza-amatora, który w tych samych tematach wypowiadał się w barze "Smakosz", zwanym z racji białego koloru i lokalizacji przy ulicy Jana Pawła II "Watykanem". Myślę, że orientujesz się, iż Karol Wojtyła nie jest moim ulubieńcem, a w szczególn...

010. Skąd się biorą biskupi, czyli słowo na rok 2021.

Zastanawiasz się czasem, dlaczego księża tuż po święceniach praktycznie nigdy nie zaczynają swej posługi w miejscu, gdzie się wychowywali? Przysłowie mówi: "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju". Tym bardziej nie na własnym podwórku, gdzie żyją ludzie, którzy pamiętali Józia, Stasia, czy innego Tadzia w roli miejscowego popychadła..., albo odwrotnie, może jeden z drugim sam popychał, ale za to kiedyś sfajdał się w spodnie w kościele i cała wieś się z tego śmiała. No i jak by to wyglądało, gdyby miał później jako ksiądz "ewangelizować" kolegę, pamiętającego go jako zasrańca, któremu zwykł przynajmniej raz w miesiącu dawać lepę, kopa w dupę albo robić kręcenie wora. Jak miałby "nauczać" koleżankę, którą kiedyś próbował wymacać w kinie, ale najpierw dostał od niej z otwartej w pysk, a na drugi dzień łomot mu sprawił jej brat. Jeszcze bardziej niezręcznie by było, gdyby miał się udać z "wizytą duszpasterską" do dobrze zbudowanego kolegi z klasy, ...

009. O walce duchowej.

Przegrana w walce duchowej jest dziś o wiele groźniejsza niż porażka w zmaganiach z koronawirusem, bo przegranie walki duchowej prowadzi nieodzownie do przegrania wszystkich innych bitew, również tych o zdrowie i życie doczesne. Rzekł był podczas pasterki Staś Gądecki, z zawodu biskup, a nawet arcybiskup. Nie wiem jak Ty, ale ja mam ograniczone zaufanie do ludzi, którym się wydaje, że o coś walczą, więc postanowiłem przyjrzeć się jego mundrościom. Na początku powiem Ci, że zakładam optymistycznie, iż pod pojęciem "walki duchowej" pan Stanisław rozumie dbałość o duchowość i być może Cię zaskoczę, ale zgadzam się, że jest to bardzo ważny aspekt życia, choć najprawdopodobniej biskup mówiąc te słowa, nie zdawał sobie sprawy z tego, czym jest duchowość, więc niemal prawdziwe twierdzenie wypowiedział omyłkowo, nie wiedząc o czym mówi. NIEMAL, bo oczywiście jeśli człowiek przegra z koronawirusem, to nie żyje, więc i jego możliwości duchowe dobiegają końca. O duchowości rozmawiali...