Przejdź do głównej zawartości

Posty

147. Co z tym czasem?

Możemy jedynie zdecydować, co zrobić z czasem, który został nam dany. J. R. R. Tolkien, Gandalf. No właśnie, wyznawco tego i owego! Masz jedno życie. Napotykasz przeróżne problemy i modlisz się, żeby znikły, a twój czas ucieka. Po drodze majstrujesz dzieci i uczysz je tego samego, tzn. modlenia się, by problemy znikły. I co? Znikły? 
Najnowsze posty

146. Kradzież melchizedeka z hostią...

 ...i to z hostią nie byle jaką, bo konsekrowaną, co według wyznania katolickiego oznacza, iż znajduje się tam ciało Chrystusa, tyle że do tej pory nie udało mi się dowiedzieć, czy zgodnie z tą wiarą mówimy o żywym Jezusie mamlanym później przez wiernych aż do rozpuszczenia, strawienia i wydalenia, czy o jedynie o mięsie z Jezusa. W każdym bądź razie oznacza to profanację. Zadziało się to (znaczy się kradzież melchizedeka) w kościele św. Kwintyna w Lieusaint. Tyle w kwestii informacyjnej. W kwestii zaś komentatorskiej: Nie wiem dokładnie czym jest ten melchizedek (wujek Google wyrzuca mi jakąś postać biblijną), ale z kontekstu artykułu wynika, że tam się przechowuje hostię. Popraw mnie, jeżeli się mylę, ale według mnie wszystkie te ustrojstwa, które mają styczność z hostią są wykonane z drogich materiałów (często złotych lub pozłacanych), no i sprawiają wrażenie misternej roboty, więc są sporo warte. Czy ja dobrze kumam, że ten przepych, to tylko nadgorliwość wyznawców i że w Ewang...

145. Bara, bara, bara, riki-tiki-tak, jeśli masz ochotę, daj mi jakiś znak!

 W nocy z 15-go na 16-go sierpnia 2026 spłonął w całości, wraz z wyposażeniem, kościół pw. św. Mikołaja z 1667 roku z Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Nie spłonął duży drewniany krzyż stojący kilka metrów przed wejściem kościoła. Cóż to może oznaczać?  Oddajmy głos dyrektorowi muzeum: Trudno mi uwierzyć, że akurat on (krzyż) ocalał. Byłem tu niemal od początku pożaru i wiem, jaka panowała temperatura. Nie można było podejść na mniej, niż kilkanaście metrów od kościoła. Zresztą widać to również po drzewach, które zostały uszkodzone, szczególnie ich liście.  A to ma do powiedzenia anonimowa pracowniczka muzeum: To dla nas znak, że musimy kościół odbudować. Na Jowisza! Naprawdę?! Noż kuria wasza mać! Po czym wnosisz?! Załóżmy, że niszczę kościół wraz z jego zawartością, w tym wszystkimi krzyżami znajdującymi się w środku, a omijam ten na zewnątrz. To niby ma znaczyć, że chcę, byście postawili nowy kościół i wyposażyli w nowe krzyże, czy raczej mówię: Jeśli chcecie się m...

144. Ból dupy, czyli niekończący się serial o przygodach obrażonych uczuć.

Porzuć swe codzienne czynności i połącz się ze mną w bólu, bo się uczucia znowu poobrażały. Strapionym wielce, gdyż młodzież przyczyną owej obrazy się stała. Podczas festiwalu "Polandrock 2026" grupa bawiących się ludzi w pewnym momencie zaczęła radośnie śpiewać "Barkę", a ktoś zaczął wymachiwać portretem Wojtyły. Nie wiem, czy było to z okazji godziny 21.37 (jest taka możliwość), ale faktem jest, że jakaś ekipa zrobiła się z tego powodu wyjątkowo radosna. No i zaczęło się! Jeżeli jeszcze nie wiesz, to była oczywiście wielka obraza oraz bezwzględnie "WINA TUSKA OWSIAKA". Gdybym porozmawiał o tym z dowolnym mieszkańcem Europy, zapytałby "ale w czym jest problem, gdzie tu obraza?", jednak w Grajdołkowie okazuje się, że problem jest, i to poważny. Uczucia religijne katolibów są bardzo delikatne, choć oczywiście nie martwią się takimi drobiazgami, jak zgwałcenie dziesięciolatka przez księdza, którego Wojtyła w nagrodę awansował. No, ale żeby śpiewać...

143. Maryjogodzilla.

 W Konotopiu (woj. kujawsko-pomorskie) polski biznesmen, Roman Karkosik, postawił z funduszy własnych figurę kobiety wysokości 40 metrów stojącą na ponad 15 metrowym cokole. Z nieznanych mi powodów twierdzi, że to Maryja. Wzniesiona kosztem ok. 100 milionów złotych figura wygląda tak: Mnie to się kojarzy raczej z Maryjogodzillą. Ewentualnie z polską wersją Buki. Jak pisał Herbert, w gruncie rzeczy była to sprawa smaku. Tak, smaku, który każe wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo, choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała, głowa.

142. Nowe referaty wstępne.

 Właściwie chodzi o tzw. "encykliki", technicznie to jednak to samo. Chodzi o to, że pan papież tak sobie chodzi i chodzi, leży i leży, siedzi i siedzi, aż coś mu do łba strzeli. To natchnienie. Wtedy zaczyna pisać list na jakiś ważny życiowy temat. Najchętniej taki, o którym nie ma pojęcia, np. małżeństwo albo bóg. Ponieważ jest jednak porządnie natchniony, nie przeszkadza mu to w kontynuacji pisania, aż skończy, zobaczy że jest to dobre i każe opublikować. Z punktu widzenia Polaka, to czerpanie wiedzy na tematy życiowe wprost z okolic rzyciowych jest ciekawą grą słów. Z punktu widzenia nauki, równie dobrze mógłby wróżyć z fusów. Sex Pistols - Liar To ciekawe, że naukowiec zanim coś opublikuje, przeprowadza setki badań, takich jak eksperymenty, obserwacje, ankiety, doświadczenia, później je dyskutuje, broni wniosków, a tu się okazuje, że można tak prosto! Niemal jak król Julian XIII: Szybciej, zanim do nas dotrze, że to bez sensu!!!

141. Lęk przed liczbami.

 Pechowa trzynastka, szczęśliwa siódemka i inne takie. Znasz to. Znasz ludzi, którzy uważają, że niektóre liczby przynoszą im szczęście, a inne pecha. Szczególnie widoczne jest to u hazardzistów, ale to jest uzależnienie, więc logika niekoniecznie tu funkcjonuje. Przesądy liczbowe mają też dzieci, ale one kiedyś wydorośleją. Miejmy nadzieję. Jednak w ciągu minionych 2 tygodni napatoczyły mi się przed oczy informacje, które pozostawiły w tyle hazardzistów oraz dzieci. To polscy katolicy. Mysłowice. Jest takie miasto. na Górnym Śląsku, rzut beretem na wschód od Katowic. W tym roku obchodzą 666-lecia uzyskania praw miejskich i ktoś wpadł na pomysł użycia tej rocznicy w celu rozreklamowania miasta. I nagle podniósł się wrzask. Dorośli ludzie zaczęli coś bredzić o szatańskim koncercie, który miał uświetnić obchody tej osobliwej rocznicy. Że liczba bestii, że sataniści. Zupełnie tak, jakby im się zdawało, że dzięki temu Mysłowice będą miały inną, niż 666 rocznicę lokacji miasta. Do klubu...