Przejdź do głównej zawartości

139. Protest kanibali i wampirów.

Jeśli my, katolicy, nie zaprotestujemy przeciwko sprowadzaniu do Polski „ekspertów od okropieństw i zgnilizny” w dniu Bożego Ciała, staniemy się odpowiedzialni za dalsze publiczne bezczeszczenie tego, co święte, oraz za milczące przyzwolenie na coraz brutalniejsze ataki wymierzone w naszego Pana Jezusa Chrystusa, Jego Święty Kościół i katolickie dziedzictwo naszej Ojczyzny.
Polska Katolicka Nie Laicka
Ładny chuj, pani Zosiu, że tak to ujmę! I to wszystko z powodu Mystic Festival, odbywającemu się w dniach 3-6 czerwca na terenie Stoczni Gdańskiej największemu w Polsce festiwalowi muzyki heavymetalowej i gatunków pokrewnych. Już sama obecność takich legend jak Megadeth, Anthrax, Behemoth, czy Saxon warta jest nabycia biletów, a zostało ich już niewiele (sprawdzałem na stronie festiwalu). "Polska Katolicka Nie Laicka"  - organizacja, która za samą nazwę opluwającą konstytucyjną zasadę rozdziału kościoła od państwa powinna zostać zdelegalizowana, wyciera sobie podły, zdegenerowany ryj Polską oraz niejakim Jezusem Chrystusem, mitycznym Żydem zaszlachtowanym według legendy niecałych 2 tysiące lat temu na jerozolimskim wzgórzu Golgota.


Behemoth - AtThe Left Hand Of God (wersja alternatywna)

Dlaczego uważam, że wspomniany przeze mnie ryj jest podły i zdegenerowany? Powiem Ci w skrócie tak: Ilość pozbawionych sensu kalumni rzucanych przez niego na organizatorów, wykonawców i uczestników festiwalu jest tak tak duża, że musiałbym napisać pracę magisterską, żeby je wszystkie skomentować, dlatego z właściwą sobie miłą chęcią odpłacam pięknym za nadobne, ograniczając się, tak jak lubi ta patologiczna organizacja, do obelg. Czy katoliby się cieszą, że zdecydowałem się ich naśladować? Nie wiem, wątpię, lecz prawdę mówiąc, gówno mnie to obchodzi.


T.Raperzy Znad Wisły - Książę ciemności, umyj mi nogi

Najfajniejsza jest jednak część argumentacji dotycząca daty festiwalu. Najpierw dewianci wywierają presję na aparat państwowy, by dniem ustawowo wolnym od pracy było ich wampiryczno-kanibalistyczne święto potocznie zwane "Bożym Ciałem", a potem mają pretensje, że w ten dzień wolny ludzie idą na koncert. Żeby to święto było związane z czymś łączącym ludzi, jak dobra wyżerka i prezenty na tzw. Boże Narodzenie, ale nie, gdzie tam! Po prostu uważają, że im się wafel pszenny zamienia pod wpływem zaklęcia szamana w zwłoki denata sprzed 2 tysięcy lat, więc oni go wpierdalają, popijając jego krwią, zatem wszyscy inni powinni przyglądać się temu z nabożną czcią i podziwem, a potem zachwycać się ich paradą. Nawet nie powiedzą, czy tego nieszczęsnego Jezusa mamlają martwego, czy na żywca, ale niepodzielający tego przekonania mają w skupieniu przyglądać się ich szaleństwu. Bo przecież nie ma mowy o przeszkadzaniu, zwłaszcza że Mystic Festival robiony jest z dala od kościołów i tras parady bożocielnej, a wyznawcy mogą sobie żreć te, jak w to wierzą, zwłoki i zapijać krwią. Biję każdy zakład, że proste badanie laboratoryjne wykaże, że zjadany przez katolików wafel jest nadal ciastem pszennym, a wino rozcieńczonym wodą sfermentowanym cukrem pochodzenia gronowego, ale skoro nikt ze spożywających nie chce psychiatry, to nie będę wnosił o leczenie wbrew woli. Jest jeszcze dużo potrzebujących, którzy pragną pomocy specjalisty, a nie mogą się doczekać na swoją kolej. Mogę co najwyżej kontrolnie zapytać twierdzących, że wierzą w spożywanie ciała i krwi Jezusa: Skąd macie pewność, że zażeracie się najlepszymi kąskami jezusiny? No przecież skoro to był/ jest człowiek, to może się trafić do ssania kość piszczelowa albo zwieracz odbytu. I nie mówcie mi, że to bluźnierstwo, bo to jest najlogiczniejsza uwaga. Jeżeli ktoś twierdzi, że pożarł denata, to chyba oczywiste jest, że ma znaczenie, czy był on wcześniej filetowany, sortowany, oczyszczony z trzewi i ich zawartości. Bo jeżeli trafi się coś niestrawnego, to w sposób nieunikniony musi zostać wydalone drugim końcem układu pokarmowego. Ustalmy, kto tu bluźni!

Przypominam, że ostatnie bilety na festiwal są jeszcze do nabycia TUTAJ!

Komentarze

  1. Już miałem napisać, że festiwal interesuje mnie równie silnie jak protest tej organizacji, o której istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia, ale sprawdziłem, że to przecież Instytut Ks. Piotra Skargi. Czyli zwykła kontrreformacja, nic zaskakującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego pobieżnego oglądu sprawy wynika, że wbrew temu, co się mówi o jedności Kościoła, jest to organizacja sekciarska, zarządzana przez lokalnych guru, będących nierzadko zwyczajnymi watażkami lekce sobie ważącymi prawo. Kiedyś mówiło się o "kościele łagiewnickim" i "kościele toruńskim", ale to zbytnie uproszczenie. Na dobrą sprawę każdy proboszcz ma wolną rękę i może z ambony pieprzyć dowolne kocopoły na temat życia, polityki, moralności i podpierać je autorytetem, czy też "wolą boga". To, że kocopoły jednego proboszcza przeczą kocopołom głoszonym przez proboszcza drugiego dla nikogo nie ma znaczenia. Każdy wybiera sobie własnego guru i ignoruje pozostałych, jeśli mówią coś innego. A i tak wiadomo, że najbardziej ignorowany jest "Dekalog", bo co za idiota wymyślił, że katolik miałby nie kraść albo nie mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, ewentualnie nie cudzołożyć, a nawet nie pożądać żony bliźniego swego, ani żadnej z jego rzeczy. No tylko naiwniak jakiś i to niewysokich lotów umysłowych!

      Usuń
  2. Haha, rozbawił mnie fakt, że organizacje, które wywalczyły ten dzień wolny od pracy, mają teraz pretensje, że ludzie wykorzystują ten wolny czas tak, jak chcą, czyli np. na pójście na genialny koncert. Narzucanie społeczeństwu, co może, a czego nie może i co powinno robić w dzień ustawowo wolny od pracy, próby cenzurowania kultury i narzucania religijnego dyktatu w laickim państwie muszą spotykać się z bezkompromisową i twardą odpowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie to jest piękne:
      - Wolne, wolne musi być, to nasza święta wiara.
      - Dobra, niech będzie wolne, idę na koncert.
      - Ratunku, zaatakował mnie, moją religię, mojego boga, obraził nas!

      Usuń
  3. Nie przepadam za taką muzyką, ale w ramach wyjścia na koncert w taki dzień wybrałbym się 😁 Tymczasem ja dzisiaj obiadek wege, a jutro (piątek) celowo do roboty biorę kiełbachę - będę ją piekł w piekarniku aby narobić zapachu wszystkim kato 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja małżonka może potwierdzić, ze jem to, na co mam ochotę, często próbuję potraw, których nie potrafię sam zrobić. Dlatego np. często zamawiam w restauracji dania wegetariańskie, wegańskie albo owoce morza inne niż ryba lub baraninę. To potrawy, w których robieniu nie mam doświadczenia, a trzeba umieć je zrobić, żeby nie zepsuć. W każdym razie z pewnością nie będę się wtedy zastanawiać, czy jest post, czy nie post, jest to dla mnie na tyle nieważny detal, że rzadko kiedy sobie go uświadamiam. Jak się trafi, że w post wybieram mięso, to nie po to, by robić na złość, tylko po to, by zaspokoić apetyt tym, co mnie akurat najmocniej kusi. Więc gdy mnie skusi coś wege, to będzie wege, a jak mięcho, to mięcho.

      Usuń
  4. Eksperci od okropieństw i zgnilizny?
    Jakim trzeba być obłudnym, by takich określeń używać w stosunku do innych, gdy samemu ma się tyle na sumieniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym cytacie jeszcze się hamowali, bo to jest odezwa, ale już w uzasadnieniach i komentarzach, zaczynają jazdę bez trzymanki, możesz się np. dowiedzieć, że to na festiwalu są nekrofile i wcielone zło. Podobnie nie mają hamulców podczas zmyślania, jak to są atakowani i cierpią podczas festiwalu.

      Usuń
  5. Zasadniczo to lata mi koło gwizdka, co się podoba, a co się nie podoba kato-pato. Natomiast blokowanie przez nich w Boże Ciało dróg publicznych powinno być zakazane. Niech sobie chodzą po placu należącym do kościoła, a normalnym użytkownikom dróg nie uprzykrzają życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że im na tym tak zależy, choć zrażają tym do siebie ludzi niezwiązanych z kościołem, bo upierdliwość komunikacyjna jest zaiste przykra tego dnia. Widocznie czują, że mają małą siłę argumentów, więc skupiają się na mobilizacji swych wyznawców.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...

126. Pociąg do Eucharystii oraz czas lęków i strachów.

 Na początek ciekawostka: w Żorach (woj. Śląskie) 38-letni włamywacz włamał się do zakrystii i wydudnił na miejscu całą butelkę wina mszalnego. Taki miał pociąg do Eucharystii! Nie wiem, czy to przed przyjęciem "krwi Chrystusowej", czy już po, rozwalił skarbonkę i zawinął znajdujące się w niej datki. Dzięki temu powstał taki oto limeryk.  Pewien włamywacz w Żorach, wbrew wszystkim, Wino wyżłopał mszalne z zakrystii. Brał i pił z niego Z nakazu Pańskiego, Bowiem miał pociąg do Eucharystii. Przypomniał mi się cytat: BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW, TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ I jak sądzisz, uszlachetniła go ta pamiątka? Helloween - Halloween Dosyć o tym, dziś Halloween, czyli dzień wielkiego bólu dupy konserwatystów, którzy co prawda równie chętnie się przebierają i napieprzają petardami, ale akurat innego dnia i teraz twierdzą, że jak się przebierz...