Przejdź do głównej zawartości

135. Warte odnotowania.

Leoś, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!

Ciężko mi w to uwierzyć, ale stało się coś niesamowitego. Najpierw, w dzień nie byle jaki, bo w Niedzielę Palmową, papież Leon XIV wytłumaczył temu, co to mu od dawna departament głowowy nie-do-MA-GA, żeby spadał na drzewo ze swoimi modlitwami w intencji wygrania wojny, bo niejaki Bogu nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę.

Gdy pośmiewisku Świata, demencyjnemu dziadydze z prezydenckiego stołka odjechał peron i ogłosił rychłe zniszczenie całej cywilizacji Iranu, Leon XIV orzekł bez ogródek, że taki czyn, to zbrodnia wojenna. Potem zaś, gdy przydupasy Trumpa z Pentagonu próbowały grozić przedstawicielom Watykanu z ambasady w USA, pan papież odwołał swoją wizytę w Stanach Zjednoczonych.


Mam nadzieję, że rozumiesz co to znaczy. Pierwszy w dziejach papież - obywatel USA powiedział językiem dyplomacji swemu narodowi coś, co w tłumaczeniu na język potoczny brzmi: Dopóki ten ludobójca będzie urzędującym prezydentem USA, dopóty moja noga w Stanach Zjednoczonych nie postanie! Albo go obalcie, albo módlcie się z tym świrem - nie ze mną! To wy go wybieracie i wy ponosicie odpowiedzialność wraz z konsekwencjami!

Komentarze

  1. "Leoś, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!"
    Jeżeli Ty chwalisz zwierzchnika Kościoła Katolickiego,
    to czas szykować się na Armagedon, czyli tak jakby koniec świata 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle już razy przepowiadano koniec świata, i to z powodu potężniejszych zjawisk, niż moja pochwała reakcji głowy Kościoła Katolickiego na zbrodnie wojenne Trumpa, że szukałbym potwierdzenia Armagedonu w bardziej wiarygodnych przesłankach, niż magia mojego słowa :-) Ale miło pomarzyć o takiej potędze, więc dziękuję za poprawę mojego i tak dziś nie najgorszego humoru.

      Usuń
  2. Myślę, że bóg Ameryki ma całkiem wyjebane na Leosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na Leosia tak, masz rację, ma wyjebane całkowicie, ale nie na na krytykę, która rani jego ego bardziej, niż cokolwiek innego. Zwłaszcza, że jest wściekły, bo spłonęła cała jego biblioteka. Dwie książki. Drugiej nie zdążył pokolorować :-)

      Usuń
  3. W końcu ktoś nazwał rzeczy po imieniu bez owijania ich w dyplomatyczne frazesy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zrobił to ktoś, kogo głos jest słyszany przez jakieś pół Świata. W dodatku to naprawdę ewenement, tak jasne, ostre i klarowne stanowisko Watykanu w sprawach polityki najbogatszego państwa Świata!

      Usuń
  4. Lepiej późno niż wcale. Watykan ma to wszystko w nosie, żeby nie użyć gorszego porównania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spodziewałeś się, że to napiszesz, co? Sam widzisz, jak przewrotny bywa los :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd, po obserwacji polskiego podwórka, gdy wycierający sobie ryje wartościami chrześcijańskimi doszli do władzy, to kler ich jawnie i bezwzględnie wspierał. Trump też to robił, a tu taka niespodzianka, sam papież - Amerykanin pokazuje mu środkowy palec.

      Usuń
  6. Pytanie, co na to wierni w USA? bo trampkowi to chyba zwisa, a może jednak nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak odpisywałem @Hebiusowi, myślę że Trump ma gdzieś papieża, ale już na krytykę i nieposłuszeństwo jest bardzo wrażliwy, jak pięcioletni gówniarz, któremu mama nie chce kupić lizaka. Wierni zaś...? Nie wiem. Wiesz, że wierni w Polsce szli w zaparte za PiS i kościołem toruńskim, mimo demencji i szaleństwa wodza PiS, posuwali się nawet do krytyki papieża Franciszka, gdy powiedział coś rozbieżnego z oficjalną linią partii, np. coś o uchodźcach. W USA też wygląda na to, że Trump ma swoją sektę, jest tylko kwestia jej możliwości sprawczych.

      Usuń
  7. Jestem jak najdalsza od pochwały papy. Jaki by nie był, sam stoi na czele zbrodniczej organizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zajmuję się oceną osób, czy instytucji. Zajmuję się oceną uczynków.

      Usuń
    2. A te uczynki? Samo to, że jest mafiosem, już jest "uczynkiem".

      Usuń
    3. Ale ja nie robię nikomu oceny jego życia, ja odnoszę się do wybranych przeze mnie uczynków, w mojej ocenie istotnych. Akurat ten post nie był o zbrodniach Watykanu, tylko o zwrocie w relacjach między głowami Watykanu i USA.

      Usuń
    4. A, no chyba że mówimy wybiórczo.

      Usuń
    5. Gdy w sądzie rozpoznaje się sprawę, bierze się pod uwagę okoliczności zdarzenia objętego postępowaniem. Nie nazwałbym tego wybiórczością, raczej trzymaniem się tematu. Gdy będę pisać o działaniach mafijnych Watykanu, to nie będę w to mieszać relacji Watykan - Biały Dom, chyba że dowiem się o takich z nich, które noszą znamiona zorganizowanej przestępczości. Podejrzewam, że coś by się znalazło, ale chwilowo nie mam materiałów na ten temat.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

132. Ani terapeuta, ani etyk, ani też pedagog. Z pewnością nie medyk.

Jeżeli mieszkasz w Polsce, prawdopodobnie spotykasz się na co dzień z próbami przekonywania, że ksiądz, to taki dobry pan, który jest takim superpsychoterapeutą. Znaczy się, psychoterapeutą, tylko że o niebo lepszym od tego po psychologii i odpowiednich studiach dodatkowych. Otóż ksiądz nie jest psychoterapeutą! Ksiądz jest dokładnym przeciwieństwem psychoterapeuty. Celem terapeuty jest sprawienie, by osoba terapeutyzowana wzięła na siebie odpowiedzialność za własne życie, podczas kiedy ksiądz wciska kit, że jej życiem zajmie się niejaki Jezus Chrystus, trzeba mu tylko zaufać. Psychoterapeuta powie terapeutyzowanemu: "Przestrzegaj zaleceń terapeutycznych". Ksiądz mu powie: "Ufaj Panu". Spotykasz też niewątpliwie sugestie, że ksiądz (ewentualnie katecheta) jest przygotowany do nauczania etyki. Otóż ksiądz nie jest etykiem! Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem etyka. Etyk rozważa dylematy moralne, wie, że w realnym życiu niektórych problemów nie sposób jednoznacznie ro...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...

126. Pociąg do Eucharystii oraz czas lęków i strachów.

 Na początek ciekawostka: w Żorach (woj. Śląskie) 38-letni włamywacz włamał się do zakrystii i wydudnił na miejscu całą butelkę wina mszalnego. Taki miał pociąg do Eucharystii! Nie wiem, czy to przed przyjęciem "krwi Chrystusowej", czy już po, rozwalił skarbonkę i zawinął znajdujące się w niej datki. Dzięki temu powstał taki oto limeryk.  Pewien włamywacz w Żorach, wbrew wszystkim, Wino wyżłopał mszalne z zakrystii. Brał i pił z niego Z nakazu Pańskiego, Bowiem miał pociąg do Eucharystii. Przypomniał mi się cytat: BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW, TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ I jak sądzisz, uszlachetniła go ta pamiątka? Helloween - Halloween Dosyć o tym, dziś Halloween, czyli dzień wielkiego bólu dupy konserwatystów, którzy co prawda równie chętnie się przebierają i napieprzają petardami, ale akurat innego dnia i teraz twierdzą, że jak się przebierz...