Leoś, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!
Ciężko mi w to uwierzyć, ale stało się coś niesamowitego. Najpierw, w dzień nie byle jaki, bo w Niedzielę Palmową, papież Leon XIV wytłumaczył temu, co to mu od dawna departament głowowy nie-do-MA-GA, żeby spadał na drzewo ze swoimi modlitwami w intencji wygrania wojny, bo niejaki Bogu nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę.
Gdy pośmiewisku Świata, demencyjnemu dziadydze z prezydenckiego stołka odjechał peron i ogłosił rychłe zniszczenie całej cywilizacji Iranu, Leon XIV orzekł bez ogródek, że taki czyn, to zbrodnia wojenna. Potem zaś, gdy przydupasy Trumpa z Pentagonu próbowały grozić przedstawicielom Watykanu z ambasady w USA, pan papież odwołał swoją wizytę w Stanach Zjednoczonych.
Mam nadzieję, że rozumiesz co to znaczy. Pierwszy w dziejach papież - obywatel USA powiedział językiem dyplomacji swemu narodowi coś, co w tłumaczeniu na język potoczny brzmi: Dopóki ten ludobójca będzie urzędującym prezydentem USA, dopóty moja noga w Stanach Zjednoczonych nie postanie! Albo go obalcie, albo módlcie się z tym świrem - nie ze mną! To wy go wybieracie i wy ponosicie odpowiedzialność wraz z konsekwencjami!

"Leoś, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!"
OdpowiedzUsuńJeżeli Ty chwalisz zwierzchnika Kościoła Katolickiego,
to czas szykować się na Armagedon, czyli tak jakby koniec świata 😁
Tyle już razy przepowiadano koniec świata, i to z powodu potężniejszych zjawisk, niż moja pochwała reakcji głowy Kościoła Katolickiego na zbrodnie wojenne Trumpa, że szukałbym potwierdzenia Armagedonu w bardziej wiarygodnych przesłankach, niż magia mojego słowa :-) Ale miło pomarzyć o takiej potędze, więc dziękuję za poprawę mojego i tak dziś nie najgorszego humoru.
UsuńMyślę, że bóg Ameryki ma całkiem wyjebane na Leosia.
OdpowiedzUsuńMyślę, że na Leosia tak, masz rację, ma wyjebane całkowicie, ale nie na na krytykę, która rani jego ego bardziej, niż cokolwiek innego. Zwłaszcza, że jest wściekły, bo spłonęła cała jego biblioteka. Dwie książki. Drugiej nie zdążył pokolorować :-)
UsuńW końcu ktoś nazwał rzeczy po imieniu bez owijania ich w dyplomatyczne frazesy.
OdpowiedzUsuńI zrobił to ktoś, kogo głos jest słyszany przez jakieś pół Świata. W dodatku to naprawdę ewenement, tak jasne, ostre i klarowne stanowisko Watykanu w sprawach polityki najbogatszego państwa Świata!
UsuńLepiej późno niż wcale. Watykan ma to wszystko w nosie, żeby nie użyć gorszego porównania.
OdpowiedzUsuńOto wielka tajemnica wiary: złoto i dolary!
UsuńNie spodziewałeś się, że to napiszesz, co? Sam widzisz, jak przewrotny bywa los :)
OdpowiedzUsuńSkąd, po obserwacji polskiego podwórka, gdy wycierający sobie ryje wartościami chrześcijańskimi doszli do władzy, to kler ich jawnie i bezwzględnie wspierał. Trump też to robił, a tu taka niespodzianka, sam papież - Amerykanin pokazuje mu środkowy palec.
UsuńPytanie, co na to wierni w USA? bo trampkowi to chyba zwisa, a może jednak nie?
OdpowiedzUsuńTak jak odpisywałem @Hebiusowi, myślę że Trump ma gdzieś papieża, ale już na krytykę i nieposłuszeństwo jest bardzo wrażliwy, jak pięcioletni gówniarz, któremu mama nie chce kupić lizaka. Wierni zaś...? Nie wiem. Wiesz, że wierni w Polsce szli w zaparte za PiS i kościołem toruńskim, mimo demencji i szaleństwa wodza PiS, posuwali się nawet do krytyki papieża Franciszka, gdy powiedział coś rozbieżnego z oficjalną linią partii, np. coś o uchodźcach. W USA też wygląda na to, że Trump ma swoją sektę, jest tylko kwestia jej możliwości sprawczych.
UsuńJestem jak najdalsza od pochwały papy. Jaki by nie był, sam stoi na czele zbrodniczej organizacji.
OdpowiedzUsuńJa nie zajmuję się oceną osób, czy instytucji. Zajmuję się oceną uczynków.
UsuńA te uczynki? Samo to, że jest mafiosem, już jest "uczynkiem".
UsuńAle ja nie robię nikomu oceny jego życia, ja odnoszę się do wybranych przeze mnie uczynków, w mojej ocenie istotnych. Akurat ten post nie był o zbrodniach Watykanu, tylko o zwrocie w relacjach między głowami Watykanu i USA.
UsuńA, no chyba że mówimy wybiórczo.
UsuńGdy w sądzie rozpoznaje się sprawę, bierze się pod uwagę okoliczności zdarzenia objętego postępowaniem. Nie nazwałbym tego wybiórczością, raczej trzymaniem się tematu. Gdy będę pisać o działaniach mafijnych Watykanu, to nie będę w to mieszać relacji Watykan - Biały Dom, chyba że dowiem się o takich z nich, które noszą znamiona zorganizowanej przestępczości. Podejrzewam, że coś by się znalazło, ale chwilowo nie mam materiałów na ten temat.
Usuń