Przejdź do głównej zawartości

134. Tu nic się kupy nie trzyma, choć..., zależy co rozumiemy pod pojęciem "kupa".

 Na "fejsbukowym" profilu "Psycholog w Lublinie" znalazłem post niechcący oddający istotę Wielkiego Tygodnia. 

Zostawiam Ci to do oceny indywidualnej:


Oczywiście jest to ilustracja patologii polegającej na przyjmowaniu roli ofiary, dla Polek o tyle istotna, że bardzo popularna wśród płci pięknej nad Wisłą, ale gdyby tak rozważyć rolę poświęcenia w religii chrześcijańskiej....

A my wraz z żoną wyskoczyliśmy do polskiego sklepu na zakupy, żeby nam świątecznych paluszków nie zabrakło, a tu jakaś pani przez radio pouczała, by przeżyć Wielki Piątek godnie. I teraz mam swoistego "maindfaka", bo z tego, co pamiętam, to nikt tak nie froteruje kolanami podłóg, jak chrześcijanie w ten właśnie dzień. No i do tego ta rytualna wymiana płynów ustrojowych, poprzez ślinienie nóg figurki przybitego do krzyża człowieka. Szczerze? Za skarby Świata mi się to z godnością nie kojarzy! Ale co kto lubi, dzień wcześniej wysokiej rangi duchowni tej religii myli nogi starców. Nie wiem po co, bo do tego celu wybiera się takich panów z nogami dobrze już umytymi, ale do rzeczy, mówiliśmy o godności. Z drugiej strony, to ciekawe, że tak niewiele czasu (a może nawet wcale) poświęca się w Kościele na wspominanie ludzi, którzy dzień w dzień obmywają ciała chorym, czyli ich  opiekunom i opiekunkom, pielęgniarkom i pielęgniarzom, a tak wiele, gdy pan papież umyje umyte już nogi wybranych mężczyzn.


I może ktoś powie, że bluźnię, ale co w takim razie zadziało się w USA i co na to pan papież właśnie stamtąd pochodzący? Czekam na uroczyste nadanie Jezusowi imienia Donalda Trumpa.

PS.

Na Mokotowie w Wielki Piątek spłonął "krzyż papieski" (Wojtyła wygłaszał pod nim kazanie o ziemi, tej ziemi). Czyżby Karol dawał znaki z piekła?

Komentarze

  1. To co dzieje się w USA, to cyrk jakiego chyba nikt nie przewidział.

    Natomiast jak słyszę"godne przeżycie" czegoś tam, to tym bardziej robię to na co sam mam ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Onet powiadomił w patetycznej formie, że demokraci uruchamiają największą w historii procedurę śledczą dokumentującą zbrodnie administracji Trumpa. Co z tego wyjdzie, jak zawsze przekonamy się w odpowiednim czasie.
      Gdyby wyszedł podręcznik godnego życia, może bym zajrzał z ciekawości, ale bez pośpiechu, gdyż nie mam poczucia, bym miał z tym problem, podobnie podchodzę do porad "jak być szczęśliwym", bo czuję się szczęśliwy. Osobnym tematem jest słowo godność wyznawców tych religii, które opierają się na płaszczeniu przed swym bóstwem. Świetnie sparodiowała to ekipa pracująca przy "Sensie życia wg. Monty Pythona". Oto ich słynna MODLITWA

      Usuń
  2. Martyrologia i poświęcenie w każdej postaci, to nasze barwy narodowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieodłącznie idą one w pakiecie z domaganiem się podziwu za owo poświęcenie, mimo że rzadko kiedy ktoś tego poświęcenie oczekiwał.

      Usuń
  3. Nawet mi sie nie chce komentowac tego cyrku. Hsą wiosenne święta, życzę Wam spokoju, zdrowia, smakołyków pięknych spacerów, słonecznej pogody i serdeczności. Cmok.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...

126. Pociąg do Eucharystii oraz czas lęków i strachów.

 Na początek ciekawostka: w Żorach (woj. Śląskie) 38-letni włamywacz włamał się do zakrystii i wydudnił na miejscu całą butelkę wina mszalnego. Taki miał pociąg do Eucharystii! Nie wiem, czy to przed przyjęciem "krwi Chrystusowej", czy już po, rozwalił skarbonkę i zawinął znajdujące się w niej datki. Dzięki temu powstał taki oto limeryk.  Pewien włamywacz w Żorach, wbrew wszystkim, Wino wyżłopał mszalne z zakrystii. Brał i pił z niego Z nakazu Pańskiego, Bowiem miał pociąg do Eucharystii. Przypomniał mi się cytat: BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW, TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ I jak sądzisz, uszlachetniła go ta pamiątka? Helloween - Halloween Dosyć o tym, dziś Halloween, czyli dzień wielkiego bólu dupy konserwatystów, którzy co prawda równie chętnie się przebierają i napieprzają petardami, ale akurat innego dnia i teraz twierdzą, że jak się przebierz...