Przejdź do głównej zawartości

127. Na odejście dewianta.

 Zauważasz, jaką euforię wśród reformowalnej części katolików wzbudziło odesłanie Marka Jędraszewskiego (zawód wykonywany - arcybiskup metropolita krakowski) na emeryturę? Zwłaszcza, że jego następcą został mający opinię postępowego (chciałem napisać "liberała", ale bez przesady) Grzegorz Ryś. No i fajnie, że ludzie dostali nadzieję.


Jako patrzący na to z boku ateista i antyklerykał nie podzielam jednak tego radosnego nastroju. Grzegorz Ryś był już kardynałem, gdy najbardziej prestiżową archidiecezją zarządzał do cna zdeprawowany Marek Jędraszewski. Wyżej stojący w hierarchii Ryś władał "tylko" archidiecezją łódzką. Po co w takim razie jest jakiś papież, skoro nie potrafi pogonić w cholerę moralnego degenerata i osadzić na jego miejsce kogoś o czystszym sumieniu? Takie to było trudne? Dyscyplinarnie pozbawić władzy Jędraszewskiego i na jego miejsce wstawić Rysia? Zgodnie z moją najlepszą wiedzą, pan Marek i tak wcześniej czy później odwali kitę, skoro pan papież czekał do emerytury Jędraszewskiego, równie dobrze mógł czekać do jego marnej śmierci. Nie ma tu żadnej sprawczości, żadnej reformy. Jedynie nieubłagany upływ czasu sprawił, że odejście dewianta stało się faktem.

Komentarze

  1. Hmmm... Ten dewiant w tytule... Nie wiem, czy to określenie nie jest w sumie zbyt pochlebne dla polskiego kościoła i jego hierarchów, bo sugeruje trochę, że Jędraszewski znacznie odbiegał od standardów obowiązujących w tamtejszym środowisku, a tego bym nie był wcale pewny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałem. Potraktujmy zatem tego dewianta powieściowo, symbolicznie, jako alegorię pewnego typu postaci walczących o pozycję w wyścigu szczurów z korporacji katolickiej.

      Usuń
  2. Chyba polski Kościół, to jak państwie w państwie i żaden papież im nie straszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieć rację. Być może rzeczywiście na dzień dzisiejszy kościół światowy jest tak słaby, że nie stać go na pacyfikację kościoła polskiego (mówię tu o strukturach hierarchicznych, a nie o świeckich wiernych). Najśmieszniejsze jest to, że najskuteczniejszą reformę mogliby przeprowadzić sami wierni strajkując i żądając od papieża osobistych przeprosin za biskupa-degenerata oraz udzielenie sakry biskupiej życzliwemu człowiekowi. Pan papież by się początkowo rzucał, bo ale gdyby opuścił go jego bożek, czyli pieniądze od parafian, natychmiast by sobie przypomniał o służebnej roli kościoła.

      Usuń
  3. zgadzam sie z jotką. żaden papież im nie straszny, to jest odłam kompletnie niereformowalny. podparty dewiantami wyznawcami. katopato. straszne to i w sumie nawet mi żal tych normalnych ludzi, którzy chcą wierzyć i się muszą mierzyć z tym całym dewianctwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie teraz pomyślałem, że w ogóle "jeden wielki, ogólnoświatowy kościół powszechny", to mit, bo w każdym kraju te niby tradycyjne obrzędy są inne, inne wartości wyznają kapłani, a jedyne co ich łączy, to kasa i władza, ale to cecha wspólna wszystkich mafii, także tych, które nie czują się związane z religią.

      Usuń
  4. " Dyscyplinarnie pozbawić władzy Jędraszewskiego"
    Za co konkretnie ta dyscyplinarka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociażby za łamanie konkordatu poprzez prowadzenie kampanii politycznej. Za prześladowanie osób nienormatywnych seksualnie, za plucie na przykazanie "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu", chociażby publicznymi oskarżeniami o zamach w katastrofie smoleńskiej, za ukrywanie przed organami ścigania informacji o wykorzystywaniu seksualnym. Sporo mu się tego nazbierało. Po prostu wpisz w wyszukiwarkę, to samo wyskoczy.

      Usuń
    2. Cały Kościół jest upolityczniony
      Wszystko inne co wymieniłeś też ma się dobrze w strukturach kościelnych.
      I kto miałby niby karać Jędraszewskiego jeżeli prawie wszyscy
      Jeżeli nie mówią,to tak myślą.
      Dla sporej części katolików Jędraszewski jest bohaterem pozytywnym,który winien być przykładem dla innych.

      Usuń
    3. Pewnie tak, przynajmniej ja się zgadzam z Twoją tezą. Dlatego łatwo mi pisać blog antyklerykalny, choć jak widzisz po niespecjalnie dużej częstotliwości wpisów, nie porywa mnie aż tak bardzo, żebym silił się na regularność.

      Usuń
  5. Łatwo mistyfikować zmianę. Nawet „nowa nadzieja” może być tylko cieniem rzeczywistej sprawczości.
    To pozory zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że wielu wiernych naprawdę bardzo mocno pragnie zmian, chce by Kościół stał się instytucją zaufania publicznego, a z ludźmi takimi jak Jędraszewski jest to niemożliwe. Dlatego, gdy jego odejście stało się faktem, łatwo było ulec nadziei na realną zmianę.

      Usuń
  6. Nie ufam tej zgrai do bólu. Słyszałam i czytałam wiele bardzo pozytywnych wypowiedzi o Rysiu, ale co z tego, skoro to hierarcha organizacji przestępczej? Z definicji musi to być kanalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że ja im również nie ufam, bo nie ma powodu, by to robić. Tak jak napisałaś, Ryś jest hierarchą w organizacji przestępczej, jakoś wygrał ten wyścig szczurów i został kardynałem obejmującym arcybiskupstwo krakowskie. Tego się nie dostaje za pomocą modlitwy, tylko łapówek i silnych grup wsparcia.

      Usuń
    2. Czytam sporo książek na temat watykańskiej mafii - ludzie nie mają pojęcia, jak to działa i jaki to jest syf.

      Usuń
    3. Nie mają pojęcia, bonie chcą go mieć. Zatykają oczy i uszy, jak małe dziecko podczas kłótni z rówieśnikami "nie słucham cię, nie słucham cię!", gadają do tych obrazów, do ścian, do rzeźb, czasem nawet do zacieków na ścianie lub sęków na drzewach i uważają, że "rozmawiają", choć nie robią nic innego, jak zabawa w rozmowę, ich jeden własny mózg podpowiada im, co mówi "pan", a co mówią "oni" i tak sobie gadają między własnymi szarymi komórkami.

      Usuń
  7. Czasem mam wrażenie, że ten kościół trzyma się ledwo ledwo kupy, a papież boi się jakiekolwiek decyzji, aby się to wszystko nie rozwaliło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już dawno powinno się rozwalić w drzazgi.

      Usuń
    2. @Tomek, prawdopodobnie tak jest. W Polsce jest jeszcze wrażenie, że to potężna instytucja, ale np. w Irlandii żadna partia polityczna w wyborach nie odnosi się do swoich "chrześcijańskich" wartości, bo wiedzą, że to im bardziej zaszkodzi, niż pomoże. Owszem, z dnia na dzień nie przepadną majątki kościelne (chyba że ktoś wprowadzi standardy rewolucji bolszewickiej, co nikomu na dobre by nie wyszło), poza tym bardzo powolny jest proces przejmowania szkolnictwa od kościoła, ale tak jak napisałem, w państwie prawa nie można sobie po prostu zabrać. Proces trwa i mam nadzieję, że jest nieodwracalny.

      Usuń
  8. Oczywiscie,ze sie nic nie zmieni,ale oglądanie tego pajaca w złotych szatach, śmiesznej czapce i trzymającego karnisz, wzbudzało we mnie odrazę. To była manifestacja bogactwa,przepychu jakiejś pogardy dla ludzi - bizancjum za naszą kasę.Chore jak cały kosciół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest na swój sposób fascynujące: Jak piszesz, kościół hierarchiczny manifestuje przepych, bogactwo, pogardę dla ludzi (w tym wiernych) poprzez promocję takich postaci, jak Jędraszewski (przecież nie jest jedynym, przez swoje gadulstwo w tematach politycznych i społecznych, stał się symbolem, ale nigdy nie był w episkopacie osamotniony). To trochę jak Putin z Oligarchami, szejkowie arabscy, dyktatorzy północnokoreańscy, azjatyccy, afrykańscy. Nawet nie próbują ukrywać swej pogardy dla podwładnych, a jednocześnie podwładni ich wspierają. Przecież nadal jest część wiernych, którzy podeślą dziecko do gwałcenia, a gdy się poskarży i poprosi o pomoc, to ci zwyrodnialcy zaatakują swoje własne dziecko.

      Usuń
  9. No,niestety...To całe towarzystwo od zawsze w kontrze do rozumu I nie tylko:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrząc na to z boku, trudno się nie zgodzić z Twoim tonem krytyki wobec całego mechanizmu. Radość części wiernych z samej zmiany osoby na stanowisku jest zrozumiała emocjonalnie, ale faktycznie nie zmienia struktury ani zasad, które pozwoliły na utrzymywanie władzy kogoś, kto budził kontrowersje. To pokazuje, jak bardzo hierarchiczne i powolne bywają mechanizmy w Kościele – nawet gdy „następca” jawi się jako postępowy, to nie jest efekt aktywnej reformy, tylko naturalnego biegu czasu. Z perspektywy laika i krytyka instytucji Kościoła, trudno tu mówić o jakiejkolwiek realnej sprawczości czy odpowiedzialności. To raczej lekcja, że zmiany systemowe wymagają więcej niż tylko wymiany twarzy – wymagają naruszenia pewnych utrwalonych układów, czego wciąż widać brak.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

122. Nie nadstawiaj, zanim nie obrośnie!

Od sochy do sochy, niech trawa rośnie. Nie dawaj picochy, az ci porośnie - mel. ludowa  Nie będę kontrowersyjny mówiąc, że seks jest tematem nośnym. Na dźwięk tego słowa nadstawiają ucha wszystkie nastolatki, zarówno te masturbujące się pod kołderką, jak i te, które jeszcze się nią nie okryły, bo kończą mówić paciorek, ale przecież równie czujnie ucha nadstawia zakonnica, ksiądz, biskup, polityk, czy artysta. Okazuje się jednak, że są tacy, którzy chcą chronić dzieci przed "seksualizacją", tylko w sposób niesłychanie dziwny. Otóż protestują przeciw edukacji zdrowotnej. Oczywiście cały dym wywołał Episkopat Polski, a podchwyciły dość masowo wszystkie osoby duchowne, co oczywiście uruchomiło szukających u nich poparcia polityków. Podczas rozmowy w TVP Info dziennikarka zapytała trzech biorących udział w rozmowie panów (jakoś tak się składa, że uważają się za ekspertów w dziedzinie seksu), czym się różni owulacja od menstruacji, czy może to jest jedno i to samo. Odpowiedź pierws...

121. Król powiatu.

 Pewnie już wiesz, że radni Makowa Mazowieckiego przegłosowali uchwałę uznającą niejakiego Jezusa Chrystusa królem powiatu makowskiego. Już sobie wyobrażam dialog tematyczny. Gdzieś w Jerozolimie, powiedzmy że przed wejściem na przesłuchanie u Piłata: -Ej, Jezus, a kim chciałbyś zostać, jak już cię zaszlachtują i odwalisz kitę, a potem zmartwychwstaniesz? -Królem powiatu makowskiego! Poziom żenady tej decyzji jest tak wysoki, że zastanawiam się, jak dalece trzeba mieć w tyle wiarę rzekomo przez siebie wyznawaną, by tak ośmieszyć jedną z głównych postaci swej religii. Gdybym miał stawiać pieniądze na najbardziej prawdopodobną przyczynę tego kroku, byłaby "pokazanie kto tu rządzi", a rządzi niewątpliwie jakaś ekscentryczna grupa towarzyska. Marek Koterski - Dzień świra, Modlitwa Polaka Podobne przemyślenia mam w stosunku do radnych Zakopanego, którzy od rzekomej modlitwy zaczynają każdą sesję. To również nic innego, jak mierzenie fiutków: "Zobaczcie, mamy większe ptaszki, ...