Przejdź do głównej zawartości

142. Nowe referaty wstępne.

 Właściwie chodzi o tzw. "encykliki", technicznie to jednak to samo. Chodzi o to, że pan papież tak sobie chodzi i chodzi, leży i leży, siedzi i siedzi, aż coś mu do łba strzeli. To natchnienie. Wtedy zaczyna pisać list na jakiś ważny życiowy temat. Najchętniej taki, o którym nie ma pojęcia, np. małżeństwo albo bóg. Ponieważ jest jednak porządnie natchniony, nie przeszkadza mu to w kontynuacji pisania, aż skończy, zobaczy że jest to dobre i każe opublikować.

Z punktu widzenia Polaka, to czerpanie wiedzy na tematy życiowe wprost z okolic rzyciowych jest ciekawą grą słów. Z punktu widzenia nauki, równie dobrze mógłby wróżyć z fusów.


Sex Pistols - Liar

To ciekawe, że naukowiec zanim coś opublikuje, przeprowadza setki badań, takich jak eksperymenty, obserwacje, ankiety, doświadczenia, później je dyskutuje, broni wniosków, a tu się okazuje, że można tak prosto! Niemal jak król Julian XIII: Szybciej, zanim do nas dotrze, że to bez sensu!!!

Komentarze

  1. Niektorzy nie sa 'papierzami' nawet a tez tak pisza. :))). Wlasnie przeczytalam. :))). Z 'rzycia' wziete, to swiete.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odmawiaj papieżowi zasług, tak dla 1,422 miliarda to tylko on pisze. A już gadanę o tym, o czym nie ma bladego pojęcia, ma taką, że tylko Janusz Korwin Mikke w najlepszych chwilach go przebijał.

      Usuń
  2. To natchnienie to bezrozumna wiara we własną genialność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaznaczyć należy, że palmę pierwszeństwa w tej bufonadzie w ostatnim półwieczu dzierży nasz rodzimy pyszałek z Wadowic, który posunął się do tego, że zakazał wybitnemu ponoć teologowi ze Szwajcarii, Hansowi Küngowi nauczania w imieniu wiary katolickiej, bo uporczywie w swych pracach przypominał, że pan papież jest nieomylny jedynie w sprawach wiary, w pozostałych już nie. Rozsierdziło to Karola, tupał nóżką, paluszkiem groził, aż zrobił to co zrobił.

      Usuń
  3. Naukowiec korzysta z naukowych odkryć, a papież z dwóch tysiącleci chrześcijańskiej myśli teologicznej i ewentualnie z podpowiedzi samego Pana Boga. Dla mnie to żaden problem, bo nie czuję się odbiorcą encyklik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak pospieszyłem się z komentarzem:

      Widzę, że Magdalena Środa napisała u siebie na FB:
      Czytam encyklikę Leona XIV o wspaniałości człowieczeństwa, na przemian z Benjaminem i jego tekstem o Aniele Historii, który patrząc w przeszłość widzi tylko katastrofy, pożogi, trupy a którego skrzydła wiatrem wiejącym od raju pchają dalej ku kolejnym nieszczęściom związanym z postępem. Leon ostrzega przed możliwą katastrofą, którą sprowadzić może AI.... czytać go warto, encykliki zawsze są dobrze opracowane i chyba tylko one w dzisiejszych czasach post.. mogą sięgnąć po tak fundamentalne sprawy. Ach! gdybyż poziom intelektualny naszego kleru wzniósł się choćby na milimetr wyżej w kierunku papieża, Polska byłaby milszym krajem.

      Usuń
    2. Problem jest, być może go nie dostrzegasz, ale był taki pan, który napisał Mein Kampf, który odbiorców w porównaniu do papieża nie miał przesadnie wielu, a i tak zdołał narobić bardachy na całym Świecie.
      Myśl teologiczna :-))) Wiesz, że jak coś się opiera na fałszywym założeniu, to nigdy nie wiadomo, czy to falsz, czy prawda, dopóki nie przyjmiesz prawdziwych założeń i tego nie sprawdzisz. A jeśli podstawą rozważań ma być arcydzieło myśli starożytnych pasterzy kóz z okolic Jerozolimy twierdzących, że światło powstało przed jego źródłem, a nasza planeta przed jej gwiazdą, to ja bym na miejscu pana papieża na wszelki wypadek poprosił naukowców o sprawdzenie tego, co wymyślił w oparciu o ten komercyjny przebój wszech czasów literatury.
      Fajny przykład. AI i zagrożenia z niej płynące. Temat tak rozległy, że musieliby połączyć siły specjaliści z wielu dziedzin: od informatyki, przez socjologię, psychologię, przedsiębiorczość na ekonomii skończywszy. A pan papież cyk, i swe złote myśli między 1,422 miliarda katolików posyła.
      Wiesz Hebius, ja też mam niepokoje związane z patologicznym użyciem AI, ale nie piszę na blogu przestróg na ten temat, bo w przeciwieństwie do papieża wiem, że jest on zbyt obszerny, bym go ogarnął, więc nie będę pouczał innych.

      Usuń
  4. Bardzo wysoko oceniasz pana papieża, skoro uważasz, że on sam uważa swoją pisanienę za genialną. Skłaniałbym się raczej ku przyuszczeniu, iż on doskonale wie, że pisze banialuki, tylko wie również, że te 1,4 mld chrześcijan tego nie wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie o tym najnowszym niewiele wiem, mam tę polską przypadłość, że jak myślę "papież", to "ten papież", zboczenie narodowe. Przynajmniej do czasu, aż najnowszy papież nie uczyni czegoś spektakularnego. Spodobała mi się jego (tego nowego) ocena działań Trumpa, ale poza tym, to niezbyt jeszcze wiem, jaka jest jego strategia. W każdym razie papież, nie ten nowy, tylko ten papież miał bardzo butne zachowania odnośnie swych dumań na tematy przeróżne, jak to wyżej napisałem w komentarzu do @Tomka, posunął się do zakazu nauczania w imieniu kościoła dla wybitnego ponoć szwajcarskiego teologa (powodem było uparte przypominanie teologa, że pan papież jest nieomylny jedynie w kwestii wiary, podczas gdy Karol się upierał, że mimo wszystko Bogu go natyka), a teraz mi się przypomniało, że zakazał też sprzedaży książek Jezuity Anthony'ego de Mello jako literatury katolickiej, bo Wojtyła znowu nie kumał, że jest on Hindusem, więc wyrósł z tamtej kultury, a nie z wadowickiego grajdoła i siłą rzeczy jego przypowieści mają konstrukcję kojarzoną nad Wisłą z buddystami, bądź hinduizmem (Polacy sami nie wiedzą z czym, bo raczej mało znają temat, zwłaszcza katolicy). W każdym bądź razie kwestią otwartą pozostaje, czy Wojtyła czynił tak dlatego, że wierzył w swą nieomylność, czy też był zwykłym burakiem z Grajdołkowa, któremu władza uderzyła do głowy i chciał pokazać, kto tu rządzi.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...

126. Pociąg do Eucharystii oraz czas lęków i strachów.

 Na początek ciekawostka: w Żorach (woj. Śląskie) 38-letni włamywacz włamał się do zakrystii i wydudnił na miejscu całą butelkę wina mszalnego. Taki miał pociąg do Eucharystii! Nie wiem, czy to przed przyjęciem "krwi Chrystusowej", czy już po, rozwalił skarbonkę i zawinął znajdujące się w niej datki. Dzięki temu powstał taki oto limeryk.  Pewien włamywacz w Żorach, wbrew wszystkim, Wino wyżłopał mszalne z zakrystii. Brał i pił z niego Z nakazu Pańskiego, Bowiem miał pociąg do Eucharystii. Przypomniał mi się cytat: BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW, TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ I jak sądzisz, uszlachetniła go ta pamiątka? Helloween - Halloween Dosyć o tym, dziś Halloween, czyli dzień wielkiego bólu dupy konserwatystów, którzy co prawda równie chętnie się przebierają i napieprzają petardami, ale akurat innego dnia i teraz twierdzą, że jak się przebierz...