Nauczycielka jest urzędniczką państwową, powinna być chroniona prawnie. Tymczasem aparat państwowy (policja, wójt, dyrekcja szkoły) rozpoczął prześladowania anglistki z podstawówki w Kielnie, mało tego, nie przeciwstawił się zorganizowanemu hejtowi na kobietę, cały czas traktując ją, jakby była podejrzana o jakąś zbrodnię. Wiesz już o co chodzi, prawda?
Uczniowie przynieśli do klasy przedmiot w kształcie krzyża i nie pytając nikogo o zgodę, powiesili go na ścianie, konkretnie nad klatką chomika (tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, chomik jest chomikiem, a gówniak gówniakiem) i nie reagowali na prośbę o jego zdjęcie. Myślę sobie, no zajefajnie, czyli bez pozwolenia opiekuna miejsca, zaczęli sobie je meblować. Może jeszcze do mnie przyjdzie jakiś srajdek i mi coś powiesi?
Nauczycielka się wkurzyła, sama zdjęła plastikową szkaradkę i wobec braku właściciela chętnego do jej zabrania, wyrzuciła do kosza. Gdy opowiedziała o tym koleżance, ta się zesrała i poradziła, by zabrać plastik z kosza i odłożyć na półkę albo do szuflady, co też się podobno stało.
Pamiętasz oko Saurona z trylogii Tolkiena? Podróżowało po różnych zakamarkach Świata, informując swego właściciela o tym, co zobaczyło. Tolkienolodzy twierdzą, że to sam Sauron ukazywał się przez oko, które ewidentnie musiało się znajdować w podstawówce w Kielnie podczas dziecięcego psikusa z wieszaniem kiczowatego przedmiotu w kształcie krzyża nad chomikiem. Ciężko powiedzieć, czy okiem Saurona byli uczniowie, czy koleżanka nauczycielki, czy może ktoś, kto gdzieś coś od kogoś o tym usłyszał, ale władca ciemności rozpętał hejt na nauczycielkę.
Mała dygresja: Wyobraź sobie, że jesteś z dyrekcji szkoły i ktoś Cię informuje o wyrzuceniu krzyża do kosza. Co robisz? Powiem Ci, co ja robię. Zadam kilka pytań:
- Jakiego krzyża, bo sobie nie przypominam? To jakiś szkolny krzyż? Gdzie on wisiał? Jak wyglądał? Kto go powiesił i z jakiej okazji? Jaki był powód jego zdjęcia?
Jak myślisz, ktoś zadał takie pytania?
Wracając do tematu. Sauron wysłał do Kielna wściekłych orków, którzy pod szkołą zrobili manifestację (UWAGA, UWAGA) "w obronie krzyża". Zawsze się zastanawiam, czy orkowie mają rodziny, bo powiem Ci, że żaden Sauron nie przekonałby mnie, by zostawić żonę i koty, żeby hejtować anglistkę, która zdjęła plastikowy krzyż znad klatki chomika. Powiem więcej, trzeba być zjebanym patusem, żeby się wybrać na taką rozróbę. Na prawdziwość tej tezy wskazuje obecność w Kielnie pod szkołą tchórzliwego faszysty i damskiego boksera, który podczas wojny za wschodnią granicą uciekł na granicę zachodnią, założył tanią kamizelkę hi-vis, twierdził że jest obrońcą granic i pochwalił się odbiciem przez nikogo nie zaatakowanego mostu granicznego. Pierdziuszkiewicz, Bąkiewicz, czy jak mu tam, gwarantuje przywiezienie na tego typu akcję kompletnych degeneratów, nikt uczciwy nigdzie z nim nie pójdzie.
Jak już pisałem, nauczycielka jest urzędniczką państwową, której przysługuje szczególna ochrona, tymczasem hejt rozkręcali wójt, dyrekcja szkoły, policja, hieny dziennikarskie (nie tylko z "TV Republiki", bo także z "Onetu"). Żaden zwyrol nie poinformował, co się naprawdę stało. Relacje sprzed sześciu dni (piszę te słowa w niedzielę 11-go stycznia późnym wieczorem) krzyczały "SKANDAL W PODSTAWÓWCE W KIELNIE, NAUCZYCIELKA ANGIELSKIEGO MIAŁA ZDJĄĆ ZE ŚCIANY I WYRZUCIĆ DO KOSZA KRZYŻ". Mało tego, sprawcy tej gównoburzy, czyli uczniowie, którzy zawiesili krzyż nad chomikiem, ZOSTALI OBJĘCI OPIEKĄ PSYCHOLOGICZNĄ, bo uznano ich za POSZKODOWANYCH.
W ten sposób wybuchały w Polsce pogromy żydowskie. Polscy zdegenerowani zbrodniarze wykorzystywali plotki, niesprawdzone informacje i szczuli orków na bezbronnych, przerażonych ludzi. Bardzo chętnie wykorzystywali do tego dzieci, co widać na słynnym zdjęciu ze Lwowa.
Kazik na żywo - Ojczyzna nasza
Na miejscu nauczycielki, zwolniłbym się ze szkoły wnosząc do sądu pracy o uznanie winy pracodawcy, domagając się odszkodowania za udział dyrekcji w zorganizowanym hejcie i moja noga by więcej w Kielnie nie postała. Jak spojrzę na zdjęcia inteligentnych twarzy manifestantów, to myślę, że to oni powinni uczyć angielskiego swoje dzieci.

Zdjęcie jest z pogromu lwowskiego, ale tego z lata 1941 roku, po zajęciu miasta przez Niemców.
OdpowiedzUsuńDzięki za zwrócenie uwagi, poprawiłem.
UsuńW końcu przebiły się do mediów wyjaśnienia i cisza, nie ma nowych artykułów. Cóż, na miejscu nauczycielki, szukałabym pracy nie czekając na "wspaniałomyślność" władz. Trzeba szanować siebie samego.
OdpowiedzUsuńTu nie tylko chodzi o szacunek do siebie, choć on jest oczywiście bardzo ważny. Chodzi o bezpieczeństwo własne. W krótkim czasie, na podstawie plotek, podczas zimowych mrozów zmobilizowano całkiem liczną bandę wściekłych orków manifestujących fanatyczne oddanie Sauronowi. A władze szkoły zamiast chronić pracowników, przyłączyły się do hejtu na nauczycielkę.
UsuńWłaśnie to mnie najbardziej rozczarowuje. "To błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole. Zachowanie, które jest niedopuszczalne żadną normą społeczną", powiedziała pani Nowacka. Czego to nauczyło młodzież z Kielna? :) Skłam, zrób gównoburzę, nikt nie zapyta o fakty i nawet ministra się zesra.
UsuńDokładnie. Dzieciaki i nauczyciele, nie mają szczęścia do ministrów ''edukacji ''Smutne.
Usuńnapisałam sporo u siebie...więc nie będe sie powtarzała. była tez ciekawa dyskusja i ja się częściowo zgadzam, że lepiej nie tykać niczego co przypomina krzyż, czy inne znaki. w obliczu usankcjonowanych pranie i obrzędowo obrońców krzyża, ale ciekawi mnie to od strony wierzących, i głoszących, że niczego co jest związane z wiara nie należy bezcześcić. Bo Buddy ozdobne dostępne są w każdym sklepie z wystrojem wnętrz a ogrodowe w OBI.
OdpowiedzUsuńkrzyże zezłomowane na cmentarnych śmieciach, sie walają
plastikowe maryjki z wodą z Lichenia i Lourdes walają się po śmietnikach...
także zorganizowana nagonka w stylu i co nam zrobisz się tu odpierdoliła i obnażyła, niestety słabość aparatu państwa...to się nigdy nie skończy.
tez bym na jej miejscy pieniczyła te robote, nauczycieli angielskiego brakuje.
UsuńChowanie głowy w piasek tylko pogorszy sprawę, jak napisałem u Ciebie, problematyczni uczniowie (w odróżnieniu od tych, którzy chodzą do szkoły się uczyć) zaczną naśladować słynnych rówieśników z Kielna, którzy nie dość, że przestraszyli dorosłych, w tym władze, to jeszcze szybką akcją zawiesili nauczycielkę. I stali się sławni. Sama wiesz, że dla "fejmu" taki uczeń jest w stanie zrobić wiele, niektórzy z nieletnich tracą życie podczas podejmowania wyzwań.
UsuńSzkoły muszą się domagać od władz ustanowienia jasnych i klarownych procedur, określających warunki eksponowania na terenie szkoły różnych treści, ze szczególnym uwzględnieniem użycia symboli (także religijnych) oraz treści kontrowersyjnych (np. dotyczących bieżącej polityki). Procedury powinny obejmować także kary za bezprawne wyeksponowanie czegokolwiek w szkole. I winny być do nich załączone podpisy hierarchów religii działających na danym terenie. Zwróć uwagę, że taka procedura chroniłaby też samą religię przed ośmieszeniem, bo plastikowy krzyż z przebrania halloweenowego zawieszony nad klatką z chomikiem zdecydowanie chwały chrześcijaństwu nie przynosi.
Takie rzeczy tylko w PL... Absurd nad absurdy, hipokryzja i manipulacja opinią publiczną. Sprawcy 'psikusu' objęci opieką psychologiczną. Ofiara napiętnowana. Cała ta gównoburza pokazuje, że w PL odpowiedzialność i zdrowy rozsądek nie istnieją, a zamiast ludzi broni się symboli z plastiku.
OdpowiedzUsuńNo i trochę to straszne jest, bo zauważ, że mobilizacja orków na "protest" nastąpiła zanim jeszcze ustalono, co się stało. Nikt nie wiedział o co chodzi, a już warowali pod szkołą gotowi do konfrontacji.
UsuńZa czasów studenckich wybrałem się z kolegą na piwo na warszawski barbakan. Wtedy było to miejsce spotkań młodzieży (szkoła średnia, studenci), która latem przesiadywała tam całymi popołudniami. Jakaś grupka przysiadła się obok nas, mieli gitarę, przyłączyliśmy się, graliśmy na zmianę raz my, raz oni, drąc przy tym ryja niemiłosiernie ;-) Było wesoło. Nagle do grupy podbiegł rozhisteryzowany koleś o wyglądzie hippi i wskazując na kogoś palcem zaczął krzyczeć "to konfident, konfident, łapcie go". Grupka się zerwała do biegu, mój kolega też. Dopadli uciekającego, zaczęli go kopać, mój kolega też. W końcu kazali złapanemu uciekać, co ochoczo zrobił. Widziałem to z odległości 50 metrów, bo oczywiście nie miałem zamiaru nikogo gonić. Bronić też nie, bo zostałem sam. Gdy spytałem później kolegę, dlaczego to zrobił, zwalił winę na alkohol, ale ja już nigdy mu nie ufałem i raczej trzymałem się od niego z daleka. Do tej pory nie wiemy kim był pobity, ale reakcja tej grupy Polaków była taka sama, jak grupy Polaków z Kielna. Nie wiedzieli nic, ale rzucili się do linczu.
No właśnie, czasem wystarczy jedno słowo rzucone jak kamień i nagle ludzie zamieniają się w motłoch- pewny swojej racji, głodny przemocy i zwolniony z myślenia. I to jest przerażające właśnie dlatego, że Twoja historia nie jest wyjątkiem. To pewnego rodzaju mechanizm, który powtarza się raz po raz.
UsuńPo całej sytuacji widać, jak wiele złego można zrobić każdemu, plotka jest jak kula śniegowa...
OdpowiedzUsuńNie chciałabym pracować w takim środowisku!
Plotka, to jedna strona medalu, ale druga, to reakcja na plotkę. No przecież protestujący zachowują się tak, jakby tylko czekali, kogo by tu poszczuć!
UsuńA ja czytam i mam poczucie déjà vu. To juz w moim pokoleniu przechodzilismy. Tylko wtedy nie hulaly tak media jak dzisiaj. Ale WTEDY to tez byla zadyma. Przezylismy, nauczylo nas to czegos ale mlodsze pokolenia musza sami tego doswiadczyc. I maja przy tym narzedzia TEGO czasu.
OdpowiedzUsuń(Dla wiadomosci: nie pisze w obranie krzyza ani nauczycielki, staram sie szukac innych wytlumaczen zaistnialego zjawiska).
Faszyzm też przerabialiśmy i fanatyzm religijny również. I militaryzm przerabialiśmy. A z tym nauczeniem, to bym nie przesadzał.
UsuńCzyli nic nowego pod sloncem, tylko stare powtorki z rozrywki. Przygnebiajace czy cos w tyn desen.
UsuńMnie po tym wszystkim opadły ręce i cycki też, wszak sama jestem nauczycielką. W pracy mam koleżankę (podkreślam: nie katechetkę!), która rozpoczynając lekcję, każe uczniom wstać, obrócić się w stronę krzyża, który wisi, a jakże - i modlić się na rozpoczęcie lekcji. Że ona jest pierdolnięta, to jej sprawa, ale należałoby zmienić jej miejsce zamieszkania na plebanię lub Tworki. Mam również kolegę - wojownika Maryi, który ewangelizuje pokój nauczycielski na każdej przewie i w każdej wolnej minucie. I co? Ano, kurza stopa, NIC! Dyrekcja - wieśniaki pato-kato nie zrobi nic ani z jednym, ani z drugim. Nauczyciele jedno i drugie popierają, a ja siedzę cicho z obawy przed podpaleniem samochodu - metody dyscyplinowania jak najbardziej zgodniej z kościelnymi tradycjami. Uczniowie? Mają na wszystko wywalone, a poza tym to głąby wychowane na wsiach, więc wiadomo, w jakich rodzinach. Tym samym nie oczekuję od rodziców, że podejmą temat. Tu jest Podkarpacie, wylęgarnia pisiarzy i kościelnych oszołomów. Byle do emerytury...
OdpowiedzUsuńMechanizm jest prosty: Fanatycy ograniczają grono znajomych do własnej sekty, żeby słyszeć jedną, jedynie słuszną prawdę, chociaż..., właściwie ta prawda nie ma tak dużego znaczenia, jak to, że w sekcie nie usłyszą, że są pojebani.
UsuńNie, usłyszą jedynie, że wyznają jedynie słuszną wiarę w jedynie słusznego Boga i równie słuszny kościół.
UsuńPowiem krótko - przerażająca jest ta ciemnota zwolenników ... /wiadomo kogo/
OdpowiedzUsuń...Nazwijmy go Sauronem.
UsuńMożliwe, że w tej miejscowości (nazwy już nie pamiętam, ale to chyba lepiej) wójt, ksiądz i policja to jedna sitwa. Jedna nauczycielka w tą lub tamtą stronę nie robi im różnicy.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Ale właśnie dlatego uważam, że najlepszym rozwiązaniem nauczycielki jest rozwiązanie stosunku pracy. Naprawdę, niech sobie sami uczą swoje dzieci, a ona niech idzie tam, gdzie ją docenią. Niekoniecznie do szkoły podstawowej.
UsuńJakiś czas temu miałam nadzieję nadzieję na laickie, świeckie państwo.Ale, jak widać zmierzamy ku państwu wyznaniowemu. Plastikowy gadżet wywołał reakcję prokuratury, a realne łamanie świeckości państwa nikogo nie obchodzi. Widząc,jakie poparcie ma Braun,w ogole "konfedeRosja",znając ciemnotę cześci spoleczeństwa, nadzieja na normalne państwo została zupełnie pogrzebana.
OdpowiedzUsuńA jednak ktoś będzie musiał rozwalić katoliban, i powinno być to społeczeństwo. Chyba, że Polska pójdzie śladem Iranu i Afganistanu - w końcu duża część Polaków myli wolność z posiadaniem własnych niewolników, a jeszcze inna grupa myli ją z możliwością legalnego jarania marihuany i legalizacji handlu tym towarem. Cały czas jednak mam nadzieję, że zmiany idą w kierunku laicyzacji, bo choć z zachowania rządu wynika coś wręcz przeciwnego, to jednak decydujący głos ma społeczeństwo.
UsuńSprawa z pozoru wydaje się błaha – kilka dzieci zawiesiło plastikowy krzyż nad klatką chomika, nauczycielka zdjęła go, bo nie było zgody na takie “dekorowanie” klasy – a w konsekwencji powstał gigantyczny hejt, w który wciągnięto praktycznie wszystkich: dyrekcję, wójta, policję, media. To, co najbardziej uderza, to brak proporcji i zdrowego rozsądku. Nauczycielka wykonuje swoje obowiązki, a jednocześnie staje się ofiarą pokazowej nagonki.
OdpowiedzUsuńNajbardziej dojmujące jest to, że system, który powinien ją chronić – w tym państwowa ochrona urzędnicza, procedury szkoły, instytucje nadzorujące – nie tylko nie reaguje prawidłowo, ale wręcz utrwala presję społeczną. Oznacza to coś więcej niż tylko “złe emocje w internecie” – pokazuje, że mechanizmy państwowe czasem funkcjonują w sposób nieproporcjonalny i niechronią tych, którzy powinni być chronieni.
Niepokoi też, że sprawcy całej sytuacji, czyli dzieci, zostali potraktowani wyłącznie jako poszkodowani, podczas gdy nauczycielka musiała znosić agresję w mediach i manifestacje pod szkołą. Brakuje tu elementarnego wyważenia – w takich sytuacjach powinna liczyć się zarówno troska o dzieci, jak i szacunek dla praw dorosłego, który pełni funkcję pedagogiczną i urzędniczą.
Trudno uwierzyć, jak bardzo ta sprawa została wykrzywiona. Zamiast spokojnie wyjaśnić sytuację i stanąć po stronie nauczycielki wykonującej swoje obowiązki, pozwolono na medialną nagonkę i publiczny lincz. To nie była „wojna z religią”, tylko reakcja na samowolę uczniów i brak szacunku do zasad panujących w szkole. Jeśli państwo nie potrafi chronić swoich pracowników przed hejtem i polityczną histerią, to mamy problem znacznie większy niż plastikowy przedmiot nad klatką chomika. Solidarność z nauczycielką – bo jutro ofiarą może być każdy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.