Przejdź do głównej zawartości

107. Uwolnić Barabasza.

Siódme - Nie kradnij!

Katechizm Kościoła Katolickiego.


Jacek Kaczmarski - Kara Barabasza

 Pedofilsko-złodziejska sekta o charakterze satanistycznym składa od kilku dni hołdy księciu ciemności za wysłuchanie modlitw i uwolnienie Barabasza ks. Olszewskiego. "Wal się bogu na ryj z twoimi przykazaniami" zdają się mówić, my tu ofiarę za złodziei, za pedofilów, za bałwochwalców składamy!


Właściwie to ciężko mi wskazać przykazanie, którego sataniści katolikami się zwący na opak nie wykonywali.


1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną - No chyba kpisz. A pan papież? A pan proboszcz? A starszy pan z demencją, na którego głos swój oddali-my? Wspólnym wysiłkiem całego kolektywu budowali-my, budowali-my, no..., pfffff.....

2. Nie będziesz brał imienia pana boga swego nadaremne - Dżizes, kurwa, ja pierdolę!

3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - Leczenie kaca, mecz, rosół z kury, polityka. A w ogóle to coś mi się obiło o uszy, że to nie ten dzień bogu ustanowił, ale nie bądźmy tacy dokładni.

4. Czcij ojca swego i matkę swoją - Czy to moja albo twoja sprawa, NIEWIASTO?

5. Nie zabijaj - Śmierć za śmierć, śmierć wrogom ojczyzny, na stos, na stos, na stos!

6. Nie cudzołóż - Tu rozległ się rechot w diecezji sosnowieckiej, a Jacek Kurski mało ze śmiechu się nie zsikał.

7. Nie kradnij - Uwolnić księdza Michała!

8. Nie mów fałszywego swiadectwa przeciw bliźniemu swemu - Były dwa wybuchy - w kokpicie i pod skrzydłem! Niemiec Tusk!

9. Nie pożądaj żony bliźniego swego - W Porno Jurnis ci wytłumaczą, jak to interpretować.

10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest - Za wyjątkiem mienia pożydowskiego, działek za bezcen i takich różnych mniejszych rzeczy, do którego Polak-katolik zdążył się już przyzwyczaić.


Nie to, żebym coś sugerował, ale gdzieś tam obiło mi się o uszy, że to sataniści przestrzegają odwróconego dekalogu, ba, używają jako swojego znaku odwróconego krzyża. Wiem, wiem, pan papież używa krzyża świętego Piotra. A pozostali sataniści, to już nie?!

Co sądzisz o corocznym szczuciu na celtycki zwyczaj zwany Halloween? Jeżeli sądzisz, że takie jest stanowisko kościoła, to zdziwię cię - w Irlandii duchowni tak nie uważają. Ale co Grajdołkowo, to Grajdołkowo! Swoją drogą..., naprawdę wierzysz, że jak się przebierasz za czarownicę lub kościotrupa albo innego demona, to ściągasz złe duchy?


Kolędnicy, Polska, Nowa Huta.

Nieważne, napijmy się! Kawa, czy herbata? 

Komentarze

  1. "o charakterze satanistycznym"
    Z czego wynika ten satanistyczny charakter?

    O tej porze to już tylko herbata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przestrzegania anty-Dekalogu, czy też z dawania sobie samemu pozwolenia na łamanie Dekalogu, bez skruchy, bez zadośćuczynienia, bez żalu, a nawet bez umieszczenia tego w rachunku sumienia. Gdy np. taki Wojtyła regularnie brał od niejakiej Agnes Gonxhy Bojaxhiu łapówki pochodzące z darów na prowadzone przez nią w Indiach szpitale dla ubogich, to gdyby traktował to jako grzech, raz by się wyspowiadał i więcej tego nie robił. Ewidentnie jego brudne sumienie uznawało, że skoro to idzie w jego przenajświętsze łapska, to jest o.k.!
      Mówiąc prościej: Jeśli ktoś regularnie popełnia ten sam grzech przeciw Dekalogowi, tzn., że zaczyna przestrzegać anty-Dekalogu.
      Nie ma sprawy, herbaty u nas dostatek!

      Usuń
    2. W tym kierunku, rozumiem.
      Ciekawie mnie jeszcze dlaczego użyłeś określenia "satanistyczny"
      Mogło być na przykład o "charakterze kryminalnym"

      Usuń
    3. A to wynika z moich osobistych doświadczeń ostatnich dni. Wraz z małżonką odwiedzaliśmy znajomą parę. Matka mężczyzny z tej pary jest zdewociała właśnie w ten sposób (znaczy się, dekalog nie jest wykładnią jej życia, raczej przykazania kościelne), podobnie jak i moja matka. I w ostatnim czasie obie wypowiadały się odnosząc się do szatana: Jedna składała życzenia małemu chłopcu, by pokonał szatana, a druga wieszczyła nadejście antychrysta. I tak zbierając te obie wypowiedzi pomyślałem, że szukania antychrysta powinny zacząć w sobie, bo jeżeli już gdzieś istnieje, to między nimi.

      Usuń
    4. Antychrystem jeszcze się nie zajmuję
      Szatana biblijnego sobie powolutku przerabiam

      " Pedofilsko-złodziejska sekta o charakterze satanistycznym "
      Więc jeżeli już to zamiast sekty dałabym "organizacja"
      I jak napisałam wcześniej "kryminalna" zamiast satanistyczna

      Usuń
  2. Oni nie muszą przestrzegać dekalogu, to lud ciemny ma się stosować.
    Moja babcia opowiadała, że w czasie postu, gdy padła kura, to broń boże jeść, księdzu trza było zanieść, bo proboszcz miał wtyki na górze i rosół mógł jeść ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież nawet lud nie musi przestrzegać Dekalogu. Ważne, by przestrzegał czegoś, co żartobliwie-ironicznie nazywają "społeczną nauką kościoła". No i żeby przykazań kościelnych przestrzegał, znaczy się chodził do kościoła, dawał na tacę, spowiadał się..., innymi słowy, żeby wiedział, kto pan, a kto sługa.

      Usuń
  3. Nie chodzę do kościoła więc nie wiem, o czym się teraz mówi na kazaniach, ale nie wydaje mi się, by KK musiał się fatygować i zwalczać Halloween. Społeczeństwo się w Polsce starzeje i jest nadal bardziej nastawione na świętowanie pierwszego listopada. Nie widziałem jeszcze u siebie żadnych gadżetów Halloweenowych - wszędzie trwają cmentarne żniwa, z nawałem zniczy i kwiatów sztucznych i żywych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak dawno nie byłem w tym okresie w Polsce, że w ogóle nie znam proporcji śladów święta celtyckiego (Halloween) do śladów schrystianizowanego rzymskiego święta duchów wymieszanych z lokalnymi obrzędami pogańskimi typu "Dziadów" (Wszystkich Świętych+Dzień Zaduszny). Widzę tylko cytaty z polskich duchownych wypowiadających się na ten temat publicznie.
      Natomiast w temacie czy kościół musi czy nie musi, to odpowiedź wydaje się prosta: Kościół ma swój kalendarz świąt kościelnych i obchodzi tylko te święta. To niech obchodzi - wewnątrz kościoła. Święta innych wyznań, czy kultur leżą poza jego kompetencjami. Samo święto Halloween jest dziś tak totalnie zaświecczone, że nie ma w nim motywów rytualnych (za wyjątkiem kultów neopogańskich), jest jedynie zabawa na kształt karnawałowej, czy andrzejkowej.

      Usuń
  4. Zasadniczo pan papież, diecezja sosnowiecka, Halloween, Grajdołkowo i żona bliźniego swego (oprócz Twojej żony, rzecz jasna) latają mi koło gwizdka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Ty jedna, nawet był kiedyś taki film: KLIKNIJ TU BY OBEJRZEĆ.

      Usuń
    2. He, he, znam ten filmik. Chwilowo dobrze oddaje mój stosunek do świata.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

124. Panie, ty się tym zajmij!

 Prawdopodobnie znasz hasło zawarte w tytule. Jest to jeden ze sloganów promocyjnych chrześcijaństwa, a jego atrakcyjność polega na tym, że niesie przesłanie o obecności wszechmocnego opiekuna, który za ciebie rozwiąże problemy. Zresztą, nazywanie jakiegoś bóstwa swoim ojcem, też ma podobne znaczenie. Ponieważ w życiu bywa ciężko, przyda się wszechmocny tatuś. Trochę to dziwne w ustach dorosłych ludzi, ale nie każdy człowiek jest dojrzały emocjonalnie. Metryka nie ma tu wiele do powiedzenia. Biblia również, bo przecież niejaki Bóg dał ponoć człowiekowi wolną wolę, żeby jednak sam się sobą zajął.  Moim psychologiem jest ksiądz. - Nauczycielka z mojej byłej pracy. Powyższe zdanie wypowiedziała moja cierpiąca na zaburzenia lękowe, wychowana w alkoholowej, ale wysokofunkcjonującej rodzinie koleżanka. Perfekcjonizm, pracoholizm, zaburzenia kontroli, to problemy, z którymi boryka się na co dzień i są one tak jaskrawe, że widzę je nawet ja. Pomimo tego, że zwłaszcza w pandemii, miała...

130. Oko Saurona, czyli jak doszło do hejtu na nauczycielkę.

 Nauczycielka jest urzędniczką państwową, powinna być chroniona prawnie. Tymczasem aparat państwowy (policja, wójt, dyrekcja szkoły) rozpoczął prześladowania anglistki z podstawówki  w Kielnie, mało tego, nie przeciwstawił się zorganizowanemu hejtowi na kobietę, cały czas traktując ją, jakby była podejrzana o jakąś zbrodnię. Wiesz już o co chodzi, prawda? Uczniowie przynieśli do klasy przedmiot w kształcie krzyża i nie pytając nikogo o zgodę, powiesili go na ścianie, konkretnie nad klatką chomika (tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, chomik jest chomikiem, a gówniak gówniakiem) i nie reagowali na prośbę o jego zdjęcie. Myślę sobie, no zajefajnie, czyli bez pozwolenia opiekuna miejsca, zaczęli sobie je meblować. Może jeszcze do mnie przyjdzie jakiś srajdek i mi coś powiesi? Nauczycielka się wkurzyła, sama zdjęła plastikową szkaradkę i wobec braku właściciela chętnego do jej zabrania, wyrzuciła do kosza. Gdy opowiedziała o tym koleżance, ta się zesrała i poradziła, by zabra...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...