A wtedy Salceson rzekł: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, nim dojdzie do procesu, trzy razy się mnie wyprzesz.
Jacek Dehnel.
Wyobraź sobie, że zmieniła się oficjalna narracja. Otóż to już nieprawda, że niejaki Olszewski (zawód - ksiądz katolicki) egzorcyzmował salcesonem, jak sam to opisał w swej książce „Być jak Hiob”, po prostu wyegzorcyzmowana wegetarianka zapragnęła salcesonu po uzdrowieniu. Takoż rzecze pełnomocnik aresztowanego kapłana, mecenas Krzysztof Wąsowski, o czym doniósł portal wPolityce. Znaczy się doniósł o nowej wersji prawdy, dotychczasową, przez samego księdza przedstawioną zamazujemy, zamazujemy....
W swoim stylu skomentował to Jacek Dehnel:
Jedną z najgorszych rzeczy w pisarstwie jest to, że verba volant, ale scripta niestety manent, czyli spod palców na klawiaturze słowo wróblem wylata, ale wołem wraca. Ksiądz Salcesoniusz za sprawą aresztowania musiał opuścić swoją bezpieczną religiancką banieczkę, gdzie kitłasił się w towarzystwie ordojurkuów, ziobrystów, Terlikowskich płci obojga i innych wyznawców. Trafił do rzeczywistości pozakruchcianej, gdzie jego opowieści dziwnej treści o egzorcyzmowaniu demonów wędliną budzą nie nabożne westchnienia, tylko śmiech, więc w te pędy postanowił całą swoją historię mięsocyzmów przepisać na nowo. Niestety, tamtą już napisał, wydał i zainkasował forsę za publikację.A twarz, niestety, ma się tylko jedną.
Ja tymczasem korzystając z przywołania tematu przez tak zacnych autorów, chciałem dodać kilka uwag:
1. Nie chodzi o to czym "wypędzał demony" Olszewski, tylko o samo uprawianie egzorcyzmów, bo to zwykła bezczelna hochsztaplerka, wyłudzanie pieniędzy i narażanie życia osób "egzorcyzmowanych". Samo w sobie jest to zbrodnią, którą prawo powinno ścigać. Rozumiesz co znaczy, że on "wyganiał demona wegetarianizmu"?! Jakąś dziewczynkę zniewolono i oddano w łapy cynicznego oszusta tylko dlatego, że nie jadła mięsa!
2. Święty Salcesoniusz Męczennik, sam swoim postępowaniem dowiódł, że egzorcyzmy, to tylko sposób wyłudzania pieniędzy od naiwnego ciemnego luda. Gdy na horyzoncie pojawił się lepszy biznes, który zaproponowała mu zorganizowana grupa przestępcza Ziobronautów, natychmiast porzucił "wypędzanie szatana". Gdyby wierzył w skuteczność swoich guseł i w obecność diabła w ludziach, oznaczałoby to, że świadomie zdecydował o pozostawieniu go (demona) w cierpiących. A taki szatan, to wiesz-rozumiesz, może przeskoczyć z jednej opętanej na drugą, a nawet i trzecią i co wtedy?
3. Michał Olszewski (zawód - ksiądz katolicki) siedzi w areszcie, bo jest podejrzany o wyłudzenie ze skarbu państwa 100 milionów złotych. Konkretnie chodzi o kasę z Funduszu Sprawiedliwości, która miała służyć ofiarom przestępstw, a nie skorumpowanemu księdzu i partyjnemu interesowi Ziobry.
Pożegnajmy księdza machaniem z najbliższego tarasu widokowego, ramen. No to do więzienia widzenia "ojcze".
Nie jeden już siedział w polskim areszcie latami, a na koniec sąd go uniewinnił. Być może z zamknięcia Olszewskiego też będzie tyle waszej radości, co teraz.
OdpowiedzUsuńNie od dziś uważam prokuratorów, sędziów i adwokatów, jak również wszelkiej maści notariuszy i komorników za członków zorganizowanych grup przestępczych. Uważam, że bardziej rozwiniętą moralność ma prostytutka, niż wyżej wymienieni. A jednak "Zyg zyg zyg marchewka, Salcesoniusz" wyrywa się z mej piersi, zwłaszcza że tak gorąco współpracował ze skrajnie prawicową częścią mafii prawniczych. Nie dam złamanego grosza za konsekwencję w postępowaniu przeciw Olszewskiemu, bo wiem, że sądy i prokuratura kierują się prywatną korzyścią, a nie dobrem obywateli, tym niemniej chwilowo "Zyg, zyg, zyg, bezczelny przekręciarzu" niesie się z mych ust.
UsuńA tak z ciekawości: Naprawdę uważasz, że aresztowanie Salcesoniusza jest moją jedyną radością w życiu? Bo wiesz..., wiodę dość ciekawe i przyjemne życie i nie mam problemu z docenieniem tego faktu.
UsuńNo nie, skąd podobny pomysł i pytanie? Przecież wiem, że masz Świechnę i czytam na bieżąco o waszych drobnych przyjemnościach.
UsuńPytanie stąd, że nie wszystkim się tłumaczę ze swojego małego sekretu, więc możesz go nie znać. Otóż na moich blogach poruszam kwestie społeczno-polityczne. Na jednym, związane z partiami politycznymi, na drugim, związane z klerem. Tym niemniej, polityka nie jest wiodącym tematem moich dyskusji w realnym życiu, ba, nie wiem czy się łapie do pierwszej piątki tematów. Blogi sprawiają złudzenie, że ja tym żyję, a tymczasem są one jedynie zwieńczeniem mojej prasówki, czasem jakichś krótkich wymian opinii z żoną. Właściwie wyczerpują one moje zainteresowanie tym tematem. Dlatego losy aresztowanego księdza nie są w stanie wpłynąć na zmianę nastroju. Może na minutę, póki nie wpadnie mi w ręce inny temat.
UsuńA to spoko. Piszesz zbyt rzadko bym nabrał wrażenia, że żyjesz głównie polityką
UsuńWszelka odmienność jest podejrzana - lepiej więc egzorcyzmować, kto wie, co ma w głowie taki wegetarianin czy nie daj boże veganin!
OdpowiedzUsuńJa na miejscu tej dziewczynki, pewnie też zacząłbym szamać salceson, żeby tylko ten świr dał mi spokój. A nie lubię salcesonu...
OdpowiedzUsuńJa też uważam, że ta dziewczynka widząc co się dzieje, zrobiła to, co jej każą, byle się pozbyć świra. No i wtedy miała usprawiedliwienie - nie poddała się bez walki, ale siła złego na jednego.
UsuńWolandzie, o czym Ty mówisz. Czytałam w innych, na pewno wiarygodnych źródłach, że ojciec Salcesoniusz jest niewinny, torturowany i to wszystko nawet nie spisek, tylko dyjabelska zemsta Tuska oraz Bodnara-rzeźnika ;D :D :D
OdpowiedzUsuńJa też to samo czytałem u mojego kolegi związkowca ;-)
UsuńSchudł, biedaczyna, podobno 15 kilogramów, a to za sprawą tortur. Rozciągano go na kole, przypalano pięty żywym ogniem, zakładano hiszpańskie buciki i łaskotano pod pachami. Na zdjęciach wygląda na zadowolonego (na każdym się uśmiecha), a te 15 kg w tył uczyniło go atrakcyjniejszym niż był jako pulpecik. Sama dałabym się zamknąć, żeby móc tyle schudnąć.
OdpowiedzUsuńPomydlmy się za niego.
Usuń