Przejdź do głównej zawartości

Posty

136. Wróg potrzebny od zaraz.

 Jeżeli sięgniesz pamięcią w przeszłość, do lat nauki historii, przypomnisz sobie ciekawą zależność: Wszelakiej maści autokraci potrzebowali jasno sprecyzowanego, łatwego do identyfikacji wroga. Żyd, Cygan, komunista, Ukrainiec, Niemiec, Polak, Rusek, Pers, Kartagińczyk, Filistyn. W mafii stworzonej przez Wojtyłę rolę taką pełnili komuniści i ateiści. O ile krzywdy zadane przez państwa komunistyczne w imię idei można wskazać, o tyle ateiści po prostu nie wierzą w bogów, co wadowickiemu miłośnikowi pomników własnych było ewidentnie nie w smak. Stąd na przykład podczas wizyty w Ukrainie raczył był powiedzieć "musimy przeciwstawić się zalewowi ateizmu!", a jego słowa nie zostały uznane za oburzające, no bo jakże by to było, by nasz santosubito robił coś oburzającego?! Nie wolno się oburzać na pana papieża, ny-ny-ny!!! A gdybym to ja, albo co gorsza liberał jaki powiedział "musimy przeciwstawić się zalewowi katolicyzmu!"...??? Aaaaa..., to wtedy byłaby zupełnie inna syt...
Najnowsze posty

135. Warte odnotowania.

Leoś, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili! Ciężko mi w to uwierzyć, ale stało się coś niesamowitego. Najpierw, w dzień nie byle jaki, bo w Niedzielę Palmową, papież Leon XIV wytłumaczył temu, co to mu od dawna departament głowowy nie-do-MA-GA, żeby spadał na drzewo ze swoimi modlitwami w intencji wygrania wojny, bo niejaki Bogu nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę. Gdy pośmiewisku Świata, demencyjnemu dziadydze z prezydenckiego stołka odjechał peron i ogłosił rychłe zniszczenie całej cywilizacji Iranu, Leon XIV orzekł bez ogródek, że taki czyn, to zbrodnia wojenna. Potem zaś, gdy przydupasy Trumpa z Pentagonu próbowały grozić przedstawicielom Watykanu z ambasady w USA, pan papież odwołał swoją wizytę w Stanach Zjednoczonych. Mam nadzieję, że rozumiesz co to znaczy. Pierwszy w dziejach papież - obywatel USA powiedział językiem dyplomacji swemu narodowi coś, co w tłumaczeniu na język potoczny brzmi: Dopóki ten ludobójca będzie urzędującym prezydentem USA, dopóty moja nog...

134. Tu nic się kupy nie trzyma, choć..., zależy co rozumiemy pod pojęciem "kupa".

 Na "fejsbukowym" profilu "Psycholog w Lublinie" znalazłem post niechcący oddający istotę Wielkiego Tygodnia.  Zostawiam Ci to do oceny indywidualnej: Oczywiście jest to ilustracja patologii polegającej na przyjmowaniu roli ofiary, dla Polek o tyle istotna, że bardzo popularna wśród płci pięknej nad Wisłą, ale gdyby tak rozważyć rolę poświęcenia w religii chrześcijańskiej.... A my wraz z żoną wyskoczyliśmy do polskiego sklepu na zakupy, żeby nam świątecznych paluszków nie zabrakło, a tu jakaś pani przez radio pouczała, by przeżyć Wielki Piątek godnie. I teraz mam swoistego "maindfaka", bo z tego, co pamiętam, to nikt tak nie froteruje kolanami podłóg, jak chrześcijanie w ten właśnie dzień. No i do tego ta rytualna wymiana płynów ustrojowych, poprzez ślinienie nóg figurki przybitego do krzyża człowieka. Szczerze? Za skarby Świata mi się to z godnością nie kojarzy! Ale co kto lubi, dzień wcześniej wysokiej rangi duchowni tej religii myli nogi starców. Nie wi...

133. A co to za herezje?

  Nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa, jest i pozostaje niezgłębioną tajemnicą Bożą. Z listu KEP z jakiejś zajebistej okazji, chyba do wiernych Tak, okazuje się, że powyższy fragment listu Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40 rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze (co za okazja do świętowania!) wywołał oskarżenia biskupów o herezję. Wierni, oczywiście tylko ci, którzy na miarę swoich możliwości starają się słuchać takich rzeczy ze zrozumieniem, wytknęli swoim "pasterzom", że jak to, oni tu gadają do obrazów, recytują wierszyki i śpiewają piosenki o tym, jak to kochają Jezusa, a tu miałoby się okazać, że jacyś Żydzi zostaną zbawieni bez całej tej szopki! Nieładnie! Piotr Bukartyk - Nie mówię kto W dużym skrócie chodzi o to, że z jednej strony Kościół Katolicki twierdzi, że tylko wyznawcy Chrystusa zasłużą sobie na zbawienie, ale z drugiej strony, ich święta książ...

132. Ani terapeuta, ani etyk, ani też pedagog. Z pewnością nie medyk.

Jeżeli mieszkasz w Polsce, prawdopodobnie spotykasz się na co dzień z próbami przekonywania, że ksiądz, to taki dobry pan, który jest takim superpsychoterapeutą. Znaczy się, psychoterapeutą, tylko że o niebo lepszym od tego po psychologii i odpowiednich studiach dodatkowych. Otóż ksiądz nie jest psychoterapeutą! Ksiądz jest dokładnym przeciwieństwem psychoterapeuty. Celem terapeuty jest sprawienie, by osoba terapeutyzowana wzięła na siebie odpowiedzialność za własne życie, podczas kiedy ksiądz wciska kit, że jej życiem zajmie się niejaki Jezus Chrystus, trzeba mu tylko zaufać. Psychoterapeuta powie terapeutyzowanemu: "Przestrzegaj zaleceń terapeutycznych". Ksiądz mu powie: "Ufaj Panu". Spotykasz też niewątpliwie sugestie, że ksiądz (ewentualnie katecheta) jest przygotowany do nauczania etyki. Otóż ksiądz nie jest etykiem! Ksiądz jest dokładnym zaprzeczeniem etyka. Etyk rozważa dylematy moralne, wie, że w realnym życiu niektórych problemów nie sposób jednoznacznie ro...

131. Menelski cud.

W 2-gą niedzielę zwykłą, czyli 18-go stycznia wierni w kościele katolickim mieli nie lada gratkę, albowiem odbywało się wtedy w świątyniach jedno z ciekawszych czytań Ewangelii, traktujące o weselu w Kanie Galilejskiej. Zastanawiasz się czasem, o czym jest ta opowieść? Na wszelki wypadek ją przypomnę: Ewangelia (J 2, 1-11) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: — Nie mają wina. Jezus Jej odpowiedział: — Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: — Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: — Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: — Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście we...

130. Oko Saurona, czyli jak doszło do hejtu na nauczycielkę.

 Nauczycielka jest urzędniczką państwową, powinna być chroniona prawnie. Tymczasem aparat państwowy (policja, wójt, dyrekcja szkoły) rozpoczął prześladowania anglistki z podstawówki  w Kielnie, mało tego, nie przeciwstawił się zorganizowanemu hejtowi na kobietę, cały czas traktując ją, jakby była podejrzana o jakąś zbrodnię. Wiesz już o co chodzi, prawda? Uczniowie przynieśli do klasy przedmiot w kształcie krzyża i nie pytając nikogo o zgodę, powiesili go na ścianie, konkretnie nad klatką chomika (tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, chomik jest chomikiem, a gówniak gówniakiem) i nie reagowali na prośbę o jego zdjęcie. Myślę sobie, no zajefajnie, czyli bez pozwolenia opiekuna miejsca, zaczęli sobie je meblować. Może jeszcze do mnie przyjdzie jakiś srajdek i mi coś powiesi? Nauczycielka się wkurzyła, sama zdjęła plastikową szkaradkę i wobec braku właściciela chętnego do jej zabrania, wyrzuciła do kosza. Gdy opowiedziała o tym koleżance, ta się zesrała i poradziła, by zabra...